20151112_105518

Udoskonalona konstrukcja Omnibalance, czytniki linii papilarnych, nowe aparaty – tak, tegoroczne flagowce Sony, czyli Xperie: Z5 Compact, Z5 oraz Z5 Premium, to duży krok naprzód w porównaniu z poprzednimi urządzeniami japońskiego producenta. Przekonałem się o tym, gdy przez ostatnie dwa tygodnie miałem okazję testować najmniejszą, kompaktową wersję Z5.

Pierwsza generacja kompaktowego flagowca Sony bardzo przypadła mi do gustu. Już sama koncepcja – „zapakowanie” topowego hardware’u do mniejszej obudowy – była świeżym pomysłem w czasach, gdy konkurencja wypuszczała na rynek wersje mini, dużo słabsze od flagowych pierwowzorów. Nieco mniej entuzjazmu wykazałem testując drugą generację – poza świetnymi podzespołami Xperia Z3 Compact miała nowiem obudowę odbiegającą nieco standardami od tego, do czego zdążyli przyzwyczaić się użytkownicy urządzeń Sony. Gumowane, nieco przezroczyste (przynajmniej w zielonej wersji, którą testowałem) ramki ze sztucznego tworzywa, choć dobrze chroniły smartfon, to jednak urody mu nie dodawały. Do wyglądu przedstawiciela trzeciej generacji, czyli Z5 Compact, nie mam jednak zastrzeżeń.

Zacznę jednak nietypowo, bo od problemów z dotykiem w białych wersjach Xperii Z5 Compact, o których ostatnio było dość głośno. A raczej – o byłych problemach z dotykiem. Po pierwszym uruchomieniu urządzenia rzeczywiście wydawało mi się, że są pewne kłopoty z responsywnością ekranu, jednak zanim się w nie wgłębiłem smartfon zdążył pobrać aktualizację wprowadzającą nie tylko łatkę luki Stagefright, ale także poprawiającą wydajność kamery, pracę skanera linii papilarnych, obniżającą temperaturę pracy procesora, wprowadzającą zmiany w interfejsie i – najwyraźniej – eliminującą problemy z dotykiem. Skutecznie. Przez dwa tygodnie testów nie miałem bowiem żadnych problemów z działaniem Xperii.

Jak wygląda telefon? W przypadku całej serii Z5 mamy do czynienia z udoskonaloną konstrukcją Omnibalance, którą Sony stosuje od pierwszej „Zetki”. Urządzenie jest nieco grubsze od poprzedników; to, jak sądzę, efekt zaimplementowania skanera odcisków palców, którego czujnik znajduje się z boku telefonu, pełniąc jednocześnie rolę klawisza power. Tył smartfonu jest matowy, może nawet nieco chropowaty – świetne rozwiązanie, bo nie „ściąga” odcisków palców. Obiektyw aparatu nie wystaje ponad obudowę. Wszystkie przyciski zostały umiejscowione po prawej stronie telefonu – zastanawia nieco dziwne umieszczenie klawisza głośności, bardzo nisko – między skanerem odcisków palców, a przyciskiem aparatu. Klawisz ten jest dość krótki, co dodatkowo utrudnia jego obsługę. Przyciski na prawej stronie to jednak rozwiązanie głównie dla praworęcznych. O ile lewą ręką bez problemów obsłużymy wszystkie przyciski, to skonfigurowanie w czytniku linii papilarnych kciuka lewej ręki nie ma sensu – tymczasem w przypadku prawej ręki to właśnie kciuk jest najlepszym, naturalnym wręcz wyborem do włączania telefonu i odblokowywania go skanerem. Sam czujnik, nieco zagłębiony w obudowie, działa jednak bez żadnych problemów.

Ekran IPS LCD w Xperii Z5 Compact ma przekątną 4,6 cala i rozdzielczość HD (zagęszczenie pikseli na poziomie 323 ppi) – wystarczającą w przypadku tak małego ekranu, a jednocześnie mniej obciążającą akumulator. Jak zwykle w przypadku ekranów w smartfonach Sony mamy tu do czynienia z technologiami Triluminos oraz X-Reality Engine. Tradycyjnie też japoński producent nie korzysta z Gorilla Glass, a stosuje własne rozwiązanie, czyli chemicznie hartowane szkło z powłoką „anti-fingerprint” – spoglądając na ekran pod odpowiednim kątem zobaczymy charakterystyczny wzorek owej powłoki. Sam panel jest bardzo dobry – z odpowiednim odwzorowaniem kolorów, kontrastem i kątami widzenia. No, może mógłby być jedynie nieco jaśniejszy.

Ośmiordzeniowy procesor Snapdragon 810 znany jest z przegrzewania się. Korzystając z Xperii Z5 Compact nie doświadczyłem jednak żadnego dyskomfortu – owszem, przy dużym obciążeniu urządzenie stawało się nieco ciepłe, ale na pewno nie gorące. Zapewne problem – o ile występował – rozwiązała aktualizacja, o której wspominałem. Być może Sony zdecydowało się na obniżenie taktowania procesora, co jednak w przypadku tak kompaktowego smartfonu nie ma znaczenia. Urządzenie jest bardzo wydajne, a 2 GB pamięci podręcznej, przy takich rozmiarach urządzenia i rozdzielczości ekranu – wydają się w zupełności wystarczające. Sprawdziłem kilka wymagających graficznie gier – cały układ SoC (GPU to oczywiście – w przypadku Snapdragona 810 – Adreno 430) radził sobie bardzo dobrze. Bez wątpienia wielką zaletą telefonu jest nie tylko duża pamięć wbudowana (32 GB), ale także slot na kartę pamięci do 200 GB. Miejsca na zdjęcia i muzykę raczej nie powinno więc zabraknąć).

Krótki przegląd systemu:

Xperia Z5 Compact działa nie tylko wydajnie, ale również długo. Bateria ma pojemność 2700 mAh, co w przypadku małego ekranu HD jest wartością wystarczającą. Smartfon ładowałem wprawdzie zazwyczaj w nocy, ale zwykle bateria bez problemów mogłaby wytrzymać ponad dobę. Urządzenia ma opcję szybkiego ładowania (Quick Charge 2.0), które zapewnia 60 proc. energii w 30 minut – do tego potrzebna jest odpowiednia ładowarka, a w zestawie testowym miałem zwykłą. Trzeba też zaznaczyć, że w Xperia Z5 Compact nie posiada funkcji ładowania bezprzewodowego. Ogólnie rzecz biorąc – z wydajności akumulatora byłem bardzo zadowolony.

W nowych „Zetkach” pojawiły się nowe aparaty – 23 Mpix (z przodu, do selfie, jest 5,1 Mpix). Mamy tu do czynienia z czujnikiem Exmor RS i 24 mm szerokokątnym obiektywem G Lens. Poprawiono także oprogramowanie – wprawdzie w ustawieniach trybu automatycznego wielkość zdjęć ustawiona jest domyślnie na 8 Mpix, ale możemy ją zwiększyć do pełnych 23 Mpix. W poprzednich „Zetkach” było to możliwe wyłącznie w trybie manualnym. Nowością, bardzo przydatną, są ponadto suwaki balansu bieli i ekspozycji. Nie ma, niestety, optycznej stabilizacji obrazu. Aparat w spisuje się co najmniej dobrze – pod tym względem Xperia Z5 Compact z pewnością znajduje się w smartfonowej czołówce. Mam jednak wrażenie, że przy szerokich kadrach nieco rozmazuje zdjęcia z lewej strony, są też pewne problemy z auto focusem przy dużych zbliżeniach, gdy uruchamia się tryb macro.

Przykładowe zdjęcia:

Na koniec przypomnę, że Xperia Z5 Compact jest wodoszczelna; urządzenie powinno wytrzymać 30 minut zanurzone w wodzie na głębokości 1,5 metra (norma IP68). Producent przestrzega jednak przed wykonywaniem zdjęć pod wodą, przypomina też, że „Zetki” nie można zanurzać w słonej – morskiej czy chlorowanej wodzie.

Podsumowując, Xperia Z5 Compact to bardzo dobry smartfon, szczególnie dla tych, którzy cenią sobie kompaktowe rozmiary. Plusy? Świetna wydajność, gniazdo na karty pamięci, bardzo dobrze działający skaner linii papilarnych, bateria. Minusy? Po pierwsze: skaner linii papilarnych może sprawiać pewne problemy osobom leworęcznym, po drugie: skąd pomysł na takie umieszczenie klawisza głośności?

Specyfikacja techniczna. Ekran IPS LCD o przekątnej 4,6 cala i rozdzielczości HD (1280 x 720 p), 16 milionów kolorów. Ośmiordzeniowy, 64-bitowy procesor Qualcomm MSM8994 Snapdragon 810 (cztery rdzenie Cortex-A53 1,5 GHz, cztery rdzenie Cortex-A57 2 GHz), procesor graficzny: Adreno 430. Pamięć: 2 GB RAM, 32 GB pamięci wbudowanej i slot na kartę microSD do 200 GB. Aparat: 23 Mpix (5520 x 4140 p) z tyłu, z diodą LED, AF, HDR, nagrywanie wideo: 2160 p/30 klatek na sekundę, 1080 p/60 klatek na sekundę, 720 p/120 klatek na sekundę, 5,1 Mpix z przodu, HDR, nagrywanie wideo w jakości 1080 p. Łączność: LTE Cat. 6, NFC, Bluetooth 4.1, Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, DLNA, ANT+, A-GPS, Glonass/BDS, Radio FM z RDS. Czujniki: zbliżeniowy, akcelerometr, żyroskop, kompas, barometr, skaner linii papilarnych. Porty: microUSB 2.0 (Host USB), nanoSIM, microSD, audio jack 3,5 mm. Akumulator: litowo-jonowy o pojemności 2700 mAh. Wymiary: 127 x 65 x 8,9 mm. Waga: 138 gramów. System: Android 5.1.1 Lollipop.

Twitter: @G_Lisiecki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*