20160227_093650

Zeszłoroczna seria A smartfonów Samsunga okazała się niezwykle popularna – solidna obudowa, bardzo dobry ekran i wydajność na odpowiednim poziomie były receptą na sukces w klasie mid-range. W tym roku koreański producent poszedł jednak jeszcze dalej. Galaxy A5 (2016) ze względu na wygląd, możliwości i – co najważniejsze – cenę ma wielkie szanse zdominować średnią półkę.

Tegoroczną serię A reprezentują modele A3, A5 oraz A7. Jest jeszcze model największy, czyli A9, ale ten smartfon najprawdopodobniej nie pojawi się na naszym rynku. A3 to najmniejszy i najtańszy model serii, z kolei lepiej wyposażone A5 i A7 różnią się jedynie wielkością ekranu (5,2 cala w A5 oraz 5,5 cala w A7) i pamięcią RAM (2 GB vs 3 GB). Przez ostatnie dwa tygodnie miałem okazję testować A5. I jestem pod wielkim wrażeniem tego, jak bardzo „klasa średnia” zbliżyła się do półki premium.

Galaxy A5 (2016) wygląda niemal jak Galaxy S6. Te same materiały obudowy – metal i hartowane szkło – prawie identyczny wygląd. A5 jest nieco większy, ale – bez dwóch zdań – wygląda jak produkt premium. Jak zwykle w przypadku panelu Super AMOLED ekran jest po prostu świetny – bardzo jasny (479 nitów), nasycony kolorami. Rozdzielczość Full HD oznacza zagęszczenie pikseli na poziomie 424 ppi – więcej niż wystarczającym. Ekran domyślnie pracuje w trybie adaptacyjnym. Panel, dodajmy, chroniony jest przez Corning Gorilla Glass 4. Co więcej, szkło Gorilla czwartej generacji znalazło się również z tyłu telefonu. SoC? Testowałem model z procesorem koreańskiego producenta, czyli Exynosem 7 Octa (jest jeszcze wersja ze Snapdragonem 615) i na wydajność A5 nie mogę narzekać. Codzienna praca z telefonem jest bezproblemowa, ale zainstalowałem oczywiście Real Racing 3 – grę, która na słabszych układach nie wyświetla wszystkich szczegółów. I tu – kolejne zaskoczenie. Urządzenie z tak wymagającą grą radzi sobie bowiem bardzo dobrze, choć ma tylko 2 GB pamięci RAM. Układ Samsunga radzi sobie także z innymi wymagającymi grami. Z kolei pamięć wbudowana ma 16 GB, dla użytkownika zostaje niespełna 11 GB, ale możemy ją rozszerzyć przy pomocy karty microSD.

Galaxy A5 (2016) vs Galaxy S6:

TouchWiz, czyli nakładka Samsunga na system, jest niemal bliźniaczo podobny do tego z SGS6 (z Androidem w wersji 5.1.1). Przez okres testów nie doświadczyłem jakichś większych spowolnień interfejsu, jednak nauczony doświadczeniem z dłuższego użytkowania SGS6 jestem skłonny stwierdzić, że z czasem i takie mogą sporadycznie występować – szczególnie, że A5 ma mniejszą pamięć podręczną. Oczywiście mamy dostęp do sklepu z motywami, także tymi, przygotowanymi specjalnie dla serii A. Dużym plusem jest w A5 skaner odcisków palców umieszczony – tak jak w przypadku SGS6 – w przycisku Home. Działa bardzo dobrze. I jeszcze jedna dobra wiadomość: Samsung znów w swoim urządzeniu dodał radio FM i to z opcją nagrywania.

Aparat główny w A5 (2016) ma 13 Mpix, przysłonę f/1.9 i optyczną stabilizację obrazu. Podobnie jak w SGS6 wystarczy dwukrotnie nacisnąć przycisk Home przy wyłączonym ekranie, aby uruchomić aparat, co jest bardzo przydatną funkcją. Interfejs znamy już z zeszłorocznych flagowców, choć w przypadku A5 opcji jest jednak mniej, ponadto HDR nie włącza się automatycznie – wybiera się go wśród dostępnych trybów (kilka kolejnych można ściągnąć ze sklepu Samsunga – Galaxy Apps), wśród których jest uproszczony tryb profesjonalny. Zdjęcia w najwyższej rozdzielczości wykonywane są w formacie 4:3 (podobnie HDR), w formacie 16:9 zapisywać możemy z kolei zdjęcia w wielkości 9,6 Mpix. Mimo dość jasnej przysłony auto focus – w przypadku zdjęć macro – ma często problemy w pochmurne dni. Aparat w A5 nie rejestruje wideo w 4K, a w 1080 p (30 fps), ale jakość filmów jest co najmniej dobra. I tak też oceniam aparat główny w A5 (2016): powyżej średniej. Moduł z przodu urządzenia ma 5 Mpix. To typowy „selfie shooter”.

Przykładowe zdjęcia:

Na koniec: bateria. Ma pojemność 2900 mAh i spisuje się znacznie lepiej niż akumulator w SGS6. Nawet przy intensywniejszym korzystaniu telefon powinien wytrzymać na jednym ładowaniu od rana do wieczora, czasem potrafi pracować i półtora dnia. No chyba, że robimy dużo zdjęć, albo nagrywamy filmy – wówczas ładowarkę powinniśmy mieć pod ręką. Akumulator to zdecydowanie mocny punkt tegorocznego A5. Co ważne, wspiera szybkie ładowanie.

Podsumowując, Galaxy A5 (2016) to dziś jedna z najlepszych – o ile nie najlepsza – propozycji w klasie mid-range. Świetny ekran i jakość wykonania, bardzo dobra bateria, slot na kartę pamięci i wreszcie – dobry aparat. A do tego cena poniżej 1,5 tys. zł. Werdykt: polecam.

Specyfikacja techniczna (SM-A510F). Ekran Super AMOLED o przekątnej 5,2 cala i rozdzielczości 1920 x 1080 p, 16 milionów kolorów. Procesor: Exynos 7 (7580) Octa (osiem rdzeni Cortex-A53, 1,6 GHz), procesor graficzny: Mali T720MP2. Pamięć: 2 GB RAM, 16 GB pamięci wbudowanej (slot na kartę microSD do 128 GB). Aparat główny: 13 Mpix (4128 x 3096), f/1.9, 28 mm, OIS, AF, dioda LED, HDR, nagrywanie wideo w jakości 1080 p/30 klatek na sekundę, 5 Mpix z przodu (2592 x 1944), f/1.9, wideo w jakości 1080 p. Łączność: LTE, Wi-Fi 802.11 a/b/g/n, Bluetooth 4.1, NFC, ANT+, GPS z A-GPS, GLONASS/BDS. Radio FM. Czujniki: akcelerometr, czujnik zbliżeniowy, światła, kompas, skaner linii papilarnych. Porty: microUSB 2.0, audio jack 3,5 mm, slot na kartę nanoSIM i kartę pamięci do 128 GB. Bateria: litowo-jonowa o pojemności 2900 mAh. Wymiary: 144,8 x 71 x 7,3 mm. Waga: 155 gramów. System: Android 5.1.1 Lollipop.

Twitter: @G_Lisiecki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*