Sony Xperia X: test, recenzja

Kategorie: Smartfony, Sony, Test, Xperia

Tagi: , , , , ,

20160702_131010

Koniec z serią Z, czas na serię X – tak Sony Mobile ogłosiło „nowe otwarcie”. Nowe Xperie to wyjątkowo udane smartfony nie tylko pod względem designu, widać bowiem również, że japoński producent popracował nad softem. Mogłem się o tym przekonać osobiście, ponieważ ostatnio testowałem średni model w ofercie Sony, czyli Xperię X.

Dla porządku: nowe urządzenia japońskiego producenta to Xperie: XA (najtańsza), testowana przeze mnie X, XA Ultra (największa – z 6-calowym ekranem) oraz X Performance, czyli najmocniejszy smartfon w „nowym otwarciu” Sony. Jak zatem przez czas testów spisywała się Xperia X?

Pozornie ogólny wygląd telefonu, w porównaniu z „Zetkami”, niewiele się zmienił. Czy to tylko ulepszony design Omnibalance? Zapewne, ale i tak różnic jest sporo. Po pierwsze, Xperia X ma metalową obudowę – jedyne elementy z tworzywa sztucznego (pokryte hartowanym szkłem) znajdują się na przednim panelu – nad i pod ekranem. To właśnie tego powodu umieszczono tam moduł NFC – po pierwszym uruchomieniu Xperii X otrzymamy zresztą powiadomienie z tą informacją. Po drugie, ekran nieco zmalał – do 5 cali, podobnie zresztą jak ramki wokół wyświetlacza, co oznacza, że nowe smartfony Sony, nie tracąc na użyteczności, stały się bardziej kompaktowe. Po trzecie, zaokrąglone szkło chroniące ekran z efektem 2.5D robi świetne wrażenie. I po czwarte: głośniki stereo nie są już ukryte przy krawędziach. Układ przycisków już się jednak nie zmienił – nadal z prawej strony znajduje się przycisk zasilania – wraz ze świetnie działającym skanerem odcisków palców, głośności oraz przycisk aparatu. Wracając na chwilę do przycisku głośności, na który narzekałem przy okazji ostatnich „Zetek” – jeśli często rozmawiamy przez telefon może okazać się, że jednak nie jest w takim złym miejscu… Na lewej ramce znajduje się tylko tacka na karty nanoSIM i microSD – po jej wyjęciu smartfon automatycznie się zrestartuje. Na górnej krawędzi jest port audiojack 3,5 mm oraz mikrofon, na dolnej – gniazdo microUSB i kolejny mikrofon. Z tyłu telefonu, w tradycyjnym dla Sony miejscu, umieszczono obiektyw aparatu i diodę LED (w centralnej części wygrawerowany został napis „Xperia”), z przodu są wspomniane głośniki stereo, zestaw czujników oraz przedni aparat. Ogólnie rzecz biorąc, Xperia X wygląda bardzo dobrze, świetnie leży w dłoni – nic jednak dziwnego, urządzenie zostało wykonane tak, jak smartfony klasy premium. Złe wiadomości? Xperia X nie jest wodoodporna. To raz. Dwa, że ekran ma rozdzielczość tylko Full HD. Oznacza to zagęszczenie pikseli na przyzwoitym poziomie 441 p, jednak 5-calowy ekran Full HD, choć bardzo jasny i o nasyconych kolorach, wyświetla mniej treści niż większość smartfonów konkurencji.

Wydajność? Z tym nie ma najmniejszego problemu. Wprawdzie Xperia X napędzana jest nienależącym do topowych procesorów Snapdragonem 650, ale sześć rdzeni tego układu okazuje się wystarczających nie tylko to codziennej (bezproblemowej) pracy, ale i do gier. Na Xperii X testowałem Real Racing 3 – gra wyświetlana jest ze wszystkimi szczegółami i w wystarczającej liczbie klatek. Procesorowi pomaga 3 GB pamięci RAM i – ewentualnie – software’owe rozwiązanie, które domyślnie jest aktywowane w ustawieniach – inteligentne oczyszczanie pamięci. I rzeczywiście; smartfon pracuje niezwykle płynnie – to zarówno zasługa wystarczająco mocnego hardware, z drugiej zaś – dopracowanej przez Sony nakładki na Androida. Jest w niej kilka nowości. Pojawiła się systemowa wyszukiwarka programów, dawny Socialife, a potem News Suite, to już teraz Wiadomości – przydatny agregator treści. Wreszcie – nowe motywy i nowe ikony, które, bez dwóch zdań, odświeżają wygląd Xperii. I jeszcze software’owa ciekawostka: w wersji beta launchera Xperia Home (społeczność na Google+ tutaj) testowany jest, wzorem nakładki Google, wysuwany panel Google Now; można go aktywować w ustawieniach.

Aparat? 23 MP oznacza, że zdjęcia w maksymalnej rozdzielczości są bardzo szczegółowe, choć wykonywane w formacie 4:3 (16:9 jest jednak dostępne już przy 20 MP). Przysłona ma wartość f/2.0, ale brakuje optycznej stabilizacji obrazu. Jest za to kolejna generacja hybrydowego autofokusa z detekcją fazy, pojawiła się ponadto opcja „śledzenia obiektu”. Szkoda, że nadal sceny w trybie manualnym można zmieniać tylko przy 8 MP. W trybie automatycznym zdarza się, że zdjęcie zdominować może jeden kolor. Aparat szybko roni zdjęcia, jednak więcej czasu zajmuje mu ich zapisywanie. Filmy? Xperią X nie zarejestrujemy wideo w jakości 4K, maksymalnie – Full HD w 60 lub 30 klatkach na sekundę. Z przodu jest natomiast aparat 13 MP z szerokokątnym obiektywem. Jest też przesłona f/2.0, jest i HDR. Hardware, jak zwykle, na najwyższym poziomie (z rozwiązań Sony korzysta przecież wiele smartfonów konkurencji), wydaje się jednak, że soft aparatu wciąż wymaga ingerencji programistów.

Przykładowe zdjęcia:

Bateria? Powinna przetrwać kilkanaście godzin, o ile nie używamy urządzenia zbyt intensywnie. Jeśli gramy, robimy zdjęcia lub nagrywamy filmy – lepiej mieć ładowarkę (i gniazdko) pod ręką. Uwaga: Xperia X wspiera Quick Charge 2.0, jednak szybkiej ładowarki w zestawie nie uświadczymy, a jako akcesorium można ją dokupić… Szkoda. Podsumowując, Xperia X to pozytywne zaskoczenie. Smartfon wygląda bardzo dobrze, jest wydajny, ma dobry aparat, świetny czytnik linii papilarnych i dobre głośniki. Minusy? W zestawie sprzedażowym znajduje się zwykła ładowarka, choć Xperia X wspiera szybkie ładowanie. No i cena – powyżej 2,5 tys. zł to jednak zdecydowanie zbyt dużo.

Specyfikacja. Ekran IPS LCD o przekątnej 5 cali i rozdzielczości 1920 x 1080 p, 16 mln kolorów. Procesor: sześciordzeniowy Qualcomm MSM8956 Snapdragon 650 (dwa rdzenie 1,8 GHz Cortex-A72, cztery rdzenie 1,4 GHz Cortex-A53). Procesor graficzny: Adreno 510. Pamięć: 3 GB RAM, 32 GB pamięci wbudowanej plus slot na kartę microSD do 256 GB. Aparat główny: 23 MP, f/2.0, 24 mm, autofocus z detekcją fazy, dioda LED, HDR, panorama, nagrywanie wideo 1080 p/60 klatek na sekundę. Aparat przedni: 13 MP, f/2.0, 22 mm, nagrywanie wideo w jakości 1080 p. Łączność: LTE Cat. 6, Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, Bluetooth 4.2, NFC, GPS z A-GPS, Glonass, radio FM z RDS. Czujniki: skaner odcisków palców, akcelerometr, żyroskop, czujnik zbliżeniowy, barometr, kompas. Porty: audiojack 3,5 mm, nanoSIM, microSD, microUSB 2.0. Akumulator: litowo-jonowy o pojemności 2620 mAh. Wymiary: 142,7 x 69,4 x 7,9 mm. Waga: 153 gramy. System: Android 6.0.1 Marshmallow.

Twitter: @G_Lisiecki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*