20160922_114651

Niedawno Amazon wprowadził na rynek ósmą już generację swojego czytnika – Kindle Oasis. Jak podkreśla producent, Oasis jest o 30 procent cieńszy i 20 procent lżejszy niż jakikolwiek inny czytnik Kindle. Jak zatem spisuje się na co dzień ten najcieńszy, najlżejszy i – tu żadnych niespodzianek nie ma – najdroższy czytnik e-booków Amazona?

Już sam wygląd Kindle Oasis sprawia wrażenie solidności i tak też jest w istocie – polimerowa ramka pokryta jest metalem, co oznacza, że urządzenie jest lekkie, ale wytrzymałe i ma odpowiednią sztywność. W zestawie jest też pokryte skórą (i zamszem od wewnątrz) etui z pinowym złączem i dodatkową baterią. Obudowa jest bardzo smukła – 3,4 mm w najcieńszym miejscu robi duże wrażenie. Drugi koniec czytnika (handgrip), m.in. z baterią i przyciskami, jest grubszy – bardzo ułatwia chwyt, a do samego czytnika świetnie się dopasowuje wspomniane etui. Kindle Oasis jest dobrze wyważony i bardzo wygodny w użyciu. Akcelerometr sprawi z kolei, że ekran obróci się i dostosuje do ręki, w której trzymamy czytnik (fizyczne przyciski zawsze chcemy mieć przy kciuku, prawda?). Dodam, że w zestawie z czytnikiem, oprócz dokumentacji, dołączony jest też kabel USB do ładowania urządzenia i przesyłu plików. Port USB 2.0 znajduje się na górnej krawędzi czytnika, obok przycisku zasilania i diody.

Wyświetlacz Paperwhite najnowszej generacji w Kindle Oasis ma przekątną 6 cali i zagęszczenie pikseli na poziomie 300 ppi. Rozdzielczość jest w zupełności wystarczająca, a litery (mamy do wyboru kilka rodzajów czcionek, możemy regulować też ich rozmiar) wyraźne. Do kontrastu także trudno mieć zastrzeżenia. Panel doświetla dziesięć umieszczonych po bokach diod – nasilenie podświetlenia można regulować, a ekran jest dobrze widoczny nawet w silnym słońcu. Trzeba jednak dodać, że Oasis nie posiada czujnika światła. Strony możemy przesuwać przy pomocy przycisków (w ustawieniach możemy zdefiniować, który z nich przesuwa do przodu, który do tyłu) lub dotykając ekranu.

Kindle Oasis obsługuje sporo formatów, także PDF-y (pełna lista na końcu: w specyfikacji), czy MOBI. Internetowe księgarnie również zazwyczaj oferują e-booki w formacie MOBI, jeśli jednak mamy w swojej kolekcji książki w formacie nie obsługiwanym przez Kindle – np. EPUB, trzeba je przekonwertować. Służą do tego odpowiednie programy, takie jak Calibre czy Mobipocket Reader.

Bateria? Według producenta czytnik, wspomagany akumulatorem w etui, z dala od gniazdka może wytrzymać do półtora miesiąca (ale uwaga: z wyłączonym 3G). Bez dodatkowej baterii: dwa tygodnie. Akumulator w czytniku ma niewielką pojemność – 245 mAh, ale sytuację ratuje bateria w etui (1290 mAh). W wersji, którą testowałem, korzystałem zarówno z Wi-Fi, jak i 3G – Kindle Oasis musiałem naładować po niespełna dwóch tygodniach. Sam czytnik, intensywnie wykorzystywany, wytrzyma kilkanaście godzin bez ładowania. Ten czas wydłużyć można zmniejszając podświetlenie ekranu i wyłączając 3G. I Wi-Fi też radzę wyłączyć.

Podsumowując, Kindle Oasis jest kompaktowy: smukły i lekki, więc korzystanie z niego jedną ręką jest bezproblemowe. Strony można przewracać przyciskami albo korzystając z dotykowego, podświetlonego ekranu – bardzo wygodne. Design oceniam bardzo wysoko, podobnie jak ekran. Minusy? Bateria w samym czytniku mogłaby być jednak większa. No i jeszcze jedno: Oasis jest zdecydowanie drogi. Jeśli jednak nie odstrasza was cena – ok. 1,5 tys. za wersję Wi-Fi i ok. 1,8 tys. za wersję Wi-Fi i 3G – to prawdopodobnie najlepszy czytnik e-booków na rynku.

Specyfikacja. Ekran o przekątnej 6 cali i rozdzielczości 1440 x 1080 p. Procesor: 1 GHz. Wi-Fi 802.11 b/g/n, 3G. Pamięć: 4 GB (miejsce na pliki: ok. 3 GB). Wymiary: 143 x 122 x 3,4-8,5 mm. Waga: 131 gramów (wersja Wi-Fi) i 133 gramy (wersja Wi-Fi i 3G), razem z etui odpowiednio 238 i 240 g. Akumulator: 245 mAh, akumulator w etui: 1290 mAh. Obsługiwane formaty: MOBI, PRC, AZW, AZW3 (KF8), TXT, PDF, a także CBZ, JPG, GIF, PNG, DOC, DOCX, RTF, HTML, JPG, GIF, PNG – konwertuje je Amazon. Pliki EPUB trzeba konwertować samemu.

Twitter: @G_Lisiecki

Komentarze (1):

Pozostaw odpowiedź Janek Sas Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*