20160817_143217

W tym roku Sony wprowadziło na rynek nową linię smartfonów – serię Xperia X. Po najtańszym modelu XA, „średniopółkowym” X i najmocniejszym – X Performance przyszła pora na największy smartfon, czyli Xperię XA Ultra. To następca Xperii Z Ultra z 2013 roku, urządzenie z dużym, sześciocalowym ekranem.

Słowo „Ultra” nieprzypadkowo znalazło się w nazwie tego urządzenia. Smartfon przy pierwszym kontakcie wydaje się wręcz ogromny. Trzeba jednak od razu to powiedzieć – XA Ultra nie jest tak nieporęczna jak „Zetka” Ultra, wielki ekran producent „zapakował” bowiem w mniejszą obudowę. Na dodatek po bokach wyświetlacza niemal nie ma ramek – duży plus. XA Ultra sporo jednak waży, metalowe ramki wokół urządzenia i – wciąż spore – rozmiary robią swoje. Urządzenie nie posiada czytnika linii papilarnych, a z przodu, nad ekranem, na użytkownika „spogląda” wielkie oko aparatu; tak, to smartfon także do selfie. Ale o tym później.

Najpierw słów kilka o ekranie. Zaraz, zaraz… 6 cali i tylko HD? Tak, wiemy, że Sony raczej unika wyższych rozdzielczości, które wykazują duże zapotrzebowanie na energię, ale przy tak dużej przekątnej przydałoby się mimo wszystko większe zagęszczenie pikseli niż tylko 367 ppi. Wprawdzie w XA Ultra na co dzień 1080 p aż tak bardzo nie przeszkadza, jest jednak jeszcze coś innego. Przeciętna jakość kolorów (ekran jest zbyt „zimny”) i słabe kąty widzenia. No cóż… Sytuację ratuje za to dobra jasność wyświetlacza – ponad 600 nitów. Obsługa urządzenia, nawet w silnym słońcu, nie jest problemem. Zanim przejdziemy do wydajności: w tak dużym urządzeniu (nawet jeśli to smartfon ze średniej półki cenowej) tak duży ekran powinien być jednak lepszy.

Xperię XA Ultra napędza Mediatek Helio P10, ośmiordzeniowy procesor, który pojawił się na rynku w zeszłym roku. Jest to dobra jednostka, wystarczająco wydajna nie tylko do codziennej, bezproblemowej pracy, ale – wspomagana procesorem graficznym Mali-T860MP2 – także do grania. XA Ultra daje sobie radę z wymagającymi graficznie tytułami; gra jest płynna, bez przycięć. 3 GB pamięci RAM wydają się także wystarczające. Na system, aplikacje i gry jest tylko 16 GB pamięci, jednak urządzenie posiada slot na kartę pamięci do 256 GB.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

System. Xperia XA Ultra działa pod kontrolą Androida 6.0 Marshmallow i nakładką Sony. Producent, zapewne z powodu ograniczonej do 16 GB pamięci ROM, ograniczył nieco liczbę zwykle preinstalowanych w Xperiach aplikacji – zabrakło na przykład Lifeloga. Ci, którzy lubią śledzić własną aktywność muszą więc sami doinstalować tę, albo podobną, aplikację. Odświeżona nakładka Sony, wraz z nowymi motywami, sprawia pozytywne wrażenie, a w ustawieniach jest sporo opcji. Dodatkowe są w Xperii XA Ultra – ułatwiają obsługę tego dużego przecież smartfonu jedną ręką. Powierzchnię ekranu możemy zmniejszyć przeciągając palcem po skosie wyświetlacza w górę. Zmiejszyć możemy ponadto klawiaturę wybierania numeru czy pole wzoru odblokowania ekranu. Jest też mniejszy suwak do odbierania lub odrzucania połączeń telefonicznych, a szybki dostęp do paska powiadomień możemy uzyskać naciskając dwukrotnie software’owy przycisk Home. Bardzo przydatne.

Jakość zdjęć wykonanych Xperią XA Ultra mile mnie zaskoczyła. Mało szumów, dobra ostrość i kolory. Zaskakuje także przedni aparat, który – podobnie jak główny – wspomagany jest diodą LED. 16 MP i – uwaga – optyczna stabilizacja obrazu oznaczają, że fani selfie powinni z Xperii XA Ultra być zadowoleni. Urządzeniem nie nagramy filmów w jakości 4K, ale te w Full HD (30 klatek na sekundę) są co najmniej zadowalające. Bez dwóch zdań: duży plus dla XA Ultra za oba aparaty.

Przykładowe zdjęcia:

Interfejs aparatu:

Zdawać by się mogło, że w tak dużym urządzeniu znajdzie się duża bateria. Tymczasem w Xperii XA Ultra jest ogniwo o pojemności 2700 mAh. Źle nie jest, ale to oznacza kilkanaście godzin pracy – od rana do wieczora. Na nic więcej raczej liczyć nie można. Urządzenie nie wspiera ponadto szybkiego ładowania.

Podsumowując, Xperia XA Ultra to ciekawe urządzenie ze średniej półki cenowej (ok. 1,7 tys. zł), choć raczej wyłącznie dla amatorów dużych smartfonów. Xperia XA Ultra robi dobre zdjęcia, jest solidnie wykonana, wydajna, a wąskie ramki sprawiają, że mimo dużych rozmiarów dobrze leży w dłoni. Pochwalić należy też software’owe rozwiązania pozwalające na obsługę ekranu jedną ręką. Minusy? Ekran mógłby być jednak lepszy. A bateria pojemniejsza.

Specyfikacja. Ekran IPS LCD o przekątnej 6 cali i rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli, 16 milionów kolorów. Chipset: Mediatek MT6755 Helio P10 (4 x 2.0 GHz Cortex-A53, 4 x 1.0 GHz Cortex-A53), GPU: Mali-T860MP2. Pamięć: 3 GB RAM, 16 GB ROM i slot na kartę microSD do 256 GB. Aparat główny: 21.5 MP, f/2.2, autofocus z detekcją fazy, dioda LED, wielkość sensora 1/2.4″, HDR, panorama, wideo w jakości 1080 p/60 klatek na sekundę, HDR, aparat przedni: 16 MP, f/2.0, wielkość sensora 1/2.6″, optyczna stabilizacja obrazu, wideo w jakości 1080 p. Łączność: LTE, Wi-Fi 802.11 a/b/g/n, Bluetooth 4.1, NFC, GPS z A-GPS, Glonass, radio FM z RDS. Czujniki: akcelerometr, czujnik zbliżeniowy, kompas. Porty: microUSB 2.0, audiojack 3,5 mm, nanoSIM, microSD. Akumulator: litowo-jonowy o pojemności 2700 mAh. Wymiary: 164 x 79 x 8,4 mm. 202 gramy. System: Android: 6.0.1.

Twitter: @G_Lisiecki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*