Od czasów modelu One Max z roku 2013 HTC nie miało w swoim portfolio smartfona z niemal sześciocalowym ekranem. Sytuację zmienił dopiero w w tym roku HTC U Ultra, bardzo ciekawe urządzenie, które producent wyposażył w dwa ekrany. HTC U Ultra testowałem przez dwa tygodnie i, jako zwolennik phabletów, szybko się do jego rozmiarów przyzwyczaiłem.

No właśnie: HTC U Ultra nie jest smartfonem dla tych, którzy cenią sobie kompaktowe rozmiary czy możliwość bezproblemowej obsługi urządzenia „w biegu”. U Ultra jest duży. Naprawdę duży. Tak, da się go obsłużyć jedną ręką, ale wymaga to pewnej wprawy i małej „gimnastyki”. Pewnym problemem – dla praworęcznych – może okazać się rozmieszczenie przycisków funkcyjnych. Przycisk powrotu producent umieścił bowiem z lewej strony, gdzie dość trudno, z powodu szerokości smartfona, sięgnąć kciukiem. Bliżej, z prawej strony producent umieścił z kolei rzadziej wykorzystywany przycisk otwartych aplikacji. Między przyciskami znalazła się dotykowa płytka – to klawisz Home i skaner linii papilarnych w jednym. Projektując U Ultra HTC odeszło od tego, co oglądaliśmy w ostatnich latach – zamiast całkowicie metalowej obudowy na tylnej części urządzenia pojawiło się szkło. A właściwie kilka warstw szkła, które odbijają światło pod różnymi kątami. Testowałem wersję Ice White i rzeczywiście – trzymając smartfon pod różnymi kątami trudno było stwierdzić, czy tył jest w istocie biały. Bardzo ciekawy efekt, a wersja Ice White wygląda po prostu bardzo dobrze – tym bardziej, że przód urządzenia jest czarny, zaś metalowa ramka – srebrna. Z tyłu telefonu, nad niemal niewidocznym logo HTC, znajduje się aparat główny (12 MP), który wyraźnie wystaje z obudowy. Sam smartfon, biorąc pod uwagę jego rozmiary, trudno uznać za „gruby”, więc sprawę wystającego aparatu załatwić może dołączone do zestawu etui. Dla mnie nie było to problemem – zawsze noszę telefon w etui, ale ci, którzy nie stosują tego typu ochrony mogą na wystający aparat narzekać. Przy okazji – oprócz samego telefonu, ładowarki, kabla USB, słuchawek i dokumentacji, w zestawie sprzedażowym znajduje wspomniane etui ze sztucznego tworzywa oraz ściereczka do czyszczenia ekranu.

Na otaczającej smartfon metalowej ramce znajdują się przyciski głośności i zasilania (z prawej strony), mikrofony (na dole i na górze), tacka na kartę pamięci i nanoSIM (górna krawędź) oraz głośnik i port USB 3.0 typu C (dół). Brakuje, niestety, złącza na audiojacka 3,5 mm. Z przodu – duży ekran o przekątnej 5,7 cala, a nad nim – mniejszy, 2-calowy. Obok małego wyświetlacza jest też miejsce na czujniki, kolejny mikrofon (z kolei czwarty znajduje się na tylnej obudowie), głośnik oraz aparat 16 MP do selfie. Pod dużym ekranem znajdują się wspomniane na wstępie przyciski oraz dotykowa płytka. Duży ekran to Super LCD piątej generacji (o rozdzielczości QHD – zagęszczenie pikseli na poziomie 513 ppi), który spisuje się bardzo dobrze. Odpowiednie odwzorowanie kolorów (czerń wprawdzie nie jest tak głęboka jak w AMOLED-ach, ale jest wystarczająco „czarna”), kontrast, dobre kąty widzenia i jasność sprawiają, że oceniam ekran HTC U Ultra jako bardzo dobry. Ekran chroni Corning Gorilla Glass 5. A mały ekran? Jego użyteczność trudno jednoznacznie ocenić. Bardzo przydatny przy wyłączonym ekranie głównym – gdy podniesiemy telefon, albo dwukrotnie pukniemy w mały wyświetlacz ujrzymy dane pogodowe, datę, godzinę oraz stan naładowania baterii. Gdy „przewiniemy” ekran otrzymamy najpierw dostęp do przełączników Wi-Fi, Bluetooth, latarki, aparatu, kalkulatora oraz profili głośności, potem do informacji z kalendarza i wreszcie – ukaże się nam przypomnienie – jeśli takie sobie ustawiliśmy. Obsługę urządzenia ułatwia szczególnie szybki dostęp do przełączników. Co ciekawe, nieco mniej korzystałem z dodatkowego ekranu, gdy urządzenie było odblokowane. Do dyspozycji mamy wówczas informacje o pogodzie (które zazwyczaj miałem ustawione), dostęp do wybranych sześciu aplikacji i tyluż kontaktów. Nie zabrakło informacji z kalendarza, przypomnienia oraz „pilota” odtwarzacza muzyki (tylko dla Muzyki Play i Spotify). Co istotne, mały ekran to także „tablica” dla powiadomień – wygodne, gdy oglądamy film czy gramy, bo notyfikacje nie zasłaniają nam wówczas części głównego ekranu. Gdy nie mamy żadnych powiadomień, podczas np. korzystania z YouTube na małym ekranie wyświetlana jest tylko godzina i poziom naładowania baterii. Również bardzo przydatne.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Skoro o software’owych rozwiązaniach mowa – HTC ograniczyło liczbę aplikacji zainstalowanych na urządzeniu. I dobrze. Jest jednak kilka drobnych problemów. Menedżera plików trzeba zainstalować samemu, brakuje też muzycznego odtwarzacza tajwańskiego producenta, co więcej – nie znajdziemy go już w Google Play. Do dyspozycji mamy tylko googlową Muzykę Play, albo odtwarzacz, który kupimy w sklepie. Od jakiegoś czasu HTC nie rozwija też dawnej, własnej klawiatury, a w zamian mamy do dyspozycji TouchPal – HTC Sense Version. To sprawa indywidualna, ale szybko zainstalowałem Gboard, czyli klawiaturę Google. Jest za to News Republic, jako główny agregator treści dla Blinkfeeda uruchamianego z lewej strony ekranu głównego. Z nowości – pojawił się asystent nazwany HTC Sense Companion. Doradzi, by – wychodząc z domu – wziąć ze sobą parasol, kiedy zanosi się na deszcz, pochwali nas za aktywność, poinformuje o pobliskiej restauracji, albo przypomni o jakimś wydarzeniu z kalendarza. Możemy w ustawieniach wybrać, czy informacje z HTC Sense Companion pojawiać się będą na dodatkowym ekranie czy w formie „chmurki” na wyświetlaczu głównym. Na razie użyteczność asystenta nie jest duża, jednak HTC zapewne będzie go rozwijało. Nakładka HTC – Sense – jest bardzo dobrze zoptymalizowana, więc korzystanie z U Ultra jest bardzo przyjemne. Tym bardziej, że urządzenie napędzane jest mocnym, choć zeszłorocznym, układem Qualcomm MSM8996 Snapdragon 821. Do tego 4 GB pamięci RAM i aż 64 GB pamięci wbudowanej, którą rozbudować możemy jeszcze o kartę microSD. Wydajność urządzenia sprawdzałem m.in. przy pomocy wymagającej graficznie gry F1 2016 – smartfon radził sobie bardzo dobrze. Także w testach syntetycznych najnowszy model HTC notuje bardzo dobre wyniki.

Jak już wspomniałem, HTC U Ultra pozbawiony jest portu na audiojacka 3,5 mm. Dołączone do zestawu słuchawki mają końcówkę, którą podpiąć możemy tylko do portu USB typu C, co uniemożliwia jednoczesne słuchanie muzyki i ładowanie telefonu. Oczywiście ten problem rozwiązać mogą słuchawki bezprzewodowe, o ile takie posiadamy. Smartfony HTC niemal zawsze grały świetnie, w przypadku U Ultra jest podobnie, choć nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że jednak HTC 10 grał trochę lepiej. Być może to kwestia złącza USB typu C? Jeśli tak, to znów: warto sięgnąć po dobre, bezprzewodowe słuchawki. Trzeba też dodać, że w U Ultra producent zastosował technologię HTC Usonic, dopasowującą dźwięk do słuchu użytkownika. Smartfon potrafi ponadto rejestrować 3D Audio przy pomocy wszystkich czterech mikrofonów. W przypadku nagrań stereo mamy do czynienia z certyfikowanym dźwiękiem Hi-Res. Jest też redukcja szumów.

Czas na aparat. Główny ma 12 MP, OIS, przysłonę f/1.8, szafirowy obiektyw, a do tego laserowy autofocus z funkcją detekcji fazy. Nic dziwnego, że aparat błyskawicznie ostrzy nawet w gorszych warunkach oświetleniowych. Przy zbliżeniach dobrze rozmywa tło. W oprogramowaniu znajdziemy między innymi tryb Pro z manualnymi ustawieniami (16 sek. – długość ekspozycji) i obsługą formatu RAW. Jest też panorama, aparat Zoe (plus edytor wideoklipów), zwolnione tempo, Hyperlapse czy też panorama selfie. Jest też auto HDR. Aparat to mocny punkt HTC U Ultra – zrobi bardzo dobre zdjęcia. Z przodu 16 MP z technologią UltraPixel do selfie.

Przykładowe zdjęcia:

Na koniec – bateria. Dwa ekrany, w tym jeden ogromny i akumulator 3000 mAh. „Na papierze” nie wygląda to zbyt dobrze, ale w codziennym użytkowaniu nie jest tak źle, choć w tym roku konkurencja mocno podniosła poprzeczkę. Zoptymalizowany soft w U Ultra robi swoje – kilkakrotnie zdarzało mi się osiągać wynik niespełna czterech i pół godziny na ekranie (SoT): poziom naładowania baterii po ok. 12 godzinach pracy spadał wówczas do 15 procent i urządzenie automatycznie przechodziło w tryb oszczędzania energii. Codzienne ładowanie jest jednak, jak widać, koniecznością. Smartfon obsługuje szybkie ładowanie (Quick Charge 3.0).

HTC U Ultra to udany smartfon – o atrakcyjnym designie, wydajny, z dobrym ekranem (i ciekawym dodatkiem w postaci drugiego wyświetlacza) oraz aparatem. Plusów jest całkiem sporo. A minusy? Szkoda, że producent zrezygnował ze złącza na audiojacka. Urządzenie nie jest wodoodporne, a to już przecież niemal standard. No i cena (nadal nieco powyżej 3 tys. zł) – wciąż jeszcze dość wysoka. Sądzę jednak, że jest to ciekawa propozycja nie tylko dla fanów HTC.

Specyfikacja. Ekran główny Super LCD5 o przekątnej 5,7 cala i rozdzielczości 1440 x 2560 p, 16 milionów kolorów, drugi ekran o przekątnej 2,05 cala i rozdzielczości 160 x 1040 p. Procesor: 64-bitowy, czterordzeniowy Qualcomm MSM8996 Snapdragon 821 (2 x 2,15 GHz Kryo, 2 x 1.6 GHz Kryo), procesor graficzny Adreno 530. Pamięć: 64 GB, 4 GB RAM plus slot na kartę microSD do 256 GB. Aparat główny: 12 MP, f/1.8, 26mm, OIS, AF: laserowy, z detekcją fazy, dual-LED, wielkość sensor: 1/2.3”, wielkość piksela: 1.55µm, auto-HDR, panorama, wideo: 2160 p/30 fps (24-bit/192 kHz audio), 720 p/120 fps. Przedni aparat: 16 MP, ƒ/2.0, wideo 1080 p, auto-HDR, panoramiczne selfie. Łączność: LTE Cat. 11, Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, Bluetooth 4.2, NFC, GPS z A-GPS, GLONASS, BDS. Czujniki: skaner linii papilarnych, czujnik zbliżeniowy, czujnik światła, akcelerometr, żyroskop, kompas. Porty: USB 3.1, Type-C 1.0, nanoSIM, microSD. Akumulator litowo-jonowy o pojemności 3000 mAh. Wymiary: 162,4 x 79,8 x 8 mm. Waga: 170 gramów. System: Android 7.0 Nougat.

Twitter: @G_Lisiecki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*