Samsung systematycznie powiększa swoje „portfolio” z technologią noszoną. Po smart zegarkach z serii Gear S, inteligentnych opaskach Gear Fit przyszła pora na… połączenie obu serii. Tak powstał Gear Sport.

Gear Fit2 Pro (recenzja tutaj) jest niezwykle funkcjonalny, trudno jednak nosić wykonaną z tworzywa sztucznego opaskę do garnituru. To tego znacznie lepiej nadaje się na przykład Gear S3 Frontier (recenzja tutaj) bądź – jeszcze lepiej – S3 w wersji Classic, nie są to raczej jednak urządzenia, z którymi wybierzemy się pobiegać. Co jednak z tymi, którzy chcą zegarka i na trening, i do restauracji? I czy rzeczywiście Gear Sport jest tu odpowiedzią?

Gear Sport przypomina Frontiera, choć jest nieco mniejszy i lżejszy. Mniejsza jest też przekątna ekranu, ale tylko o 0,1 cala. To oczywiście Super AMOLED o rozdzielczości 360 x 360 pikseli (zagęszczenie: 302 ppi). Ekran jest bardzo dobry; z żywymi, nasyconymi kolorami, o świetnym kontraście, do tego dobrze radzący sobie nawet w silnym słońcu. Koperta, tak jak w przypadku poprzednich zegarków Samsunga, jest niezwykle solidna, bo wykonana ze stali nierdzewnej. Tym razem jednak zegarek jest dodatkowo wzmocniony, może bowiem wytrzymać ciśnienie 5 atmosfer, czyli zostać zanurzony w wodzie do 50 metrów – to dobra wiadomość dla tych, dla których jedną z głównych form aktywności jest pływanie. Są dwa sprzętowe przyciski i pierścień, który bardzo pomaga przy nawigacji w menu zegarka. Sama nawigacja jest bardzo prosta: ekrany przewija się w lewo (powiadomienia) lub w prawo (widżety), z góry natomiast wysuwa się belka z najważniejszymi przełącznikami (m.in. oszczędzanie baterii, tryb samolotowy, nie przeszkadzać, poziom jasności ekranu, ustawienia czy informacja o poziomie naładowania akumulatora). Z boku, pomiędzy klawiszami funkcyjnymi umieszczono mikrofon. Pod spodem natomiast znajduje się czujnik biometryczny – pulsometr. Sportowe przeznaczenie zegarka podkreśla silikonowy pasek – niebieski w przypadku wersji z lekko niebieską kopertą (taką właśnie testowałem), bądź czarny – w wersji, a jakże, Black.

Tradycyjnie już wielką zaletą smart zegarków bądź inteligentnych opasek Samsunga jest system Tizen. Niezwykle przyjazny w obsłudze, z dobrze wyglądającym interfejsem. Po wyjęciu z pudełka dostępne są takie funkcje jak: Wiadomości, Telefon, Kontakty, S Health, Pogoda, Odtwarzacz muzyki, S Voice, Ustawienia, Przypomnienia, Wysokościomierz/Barometr, Grafik, Budzik, Czas na świecie, News Briefing, Galeria, Znajdź mój telefon czy E-mail. Podobnie jak w w Gear Fit2 Pro, na Gear Sport możemy korzystać ze Spotify w trybie offline – jeśli sparujemy zegarek ze słuchawkami, to podczas biegania nie musimy mieć przy sobie smartfona. Siłą sportowej wersji Geara jest oczywiście obecność GPS do dokładnego śledzenia pokonanego dystansu i lokalizacji, monitor pracy serca, liczący kroki akcelerometr, mierzący wysokość barometr, opcja śledzenia snu i wreszcie – możliwość korzystania z urządzenia podczas pływania (jest też do tego odpowiednia aplikacja – Speedo On). Jak zawsze w przypadku urządzeń koreańskiego producenta, aby sparować zegarek ze smartfonem potrzebna jest aplikacja Samsung Gear. Ułatwia ona korzystanie oferując m.in. dostęp do Galaxy Apps (skąd można np. pobrać aplikację Endomondo), dodatkowe tarcze, czy umożliwiając zarządzanie powiadomieniami. Nie ma problemów z łączeniem się zegarka z telefonem, gdy np. wcześniej za daleko odejdziemy od naszego smartfona, jednak występowały kłopoty z synchronizacją – zdarzało się, że musiałem wymuszać ją ręcznie, by widżet aplikacji Samsung Health został zaktualizowany.

Bateria Gear Sport ma pojemność 300 mAh i wystarcza od dwóch i pół do nieco ponad trzech dni działania. Oczywiście jeśli nie będziemy korzystać z GPS czas pracy może się wydłużyć. Ogólnie rzecz biorąc – nie jest źle. Dodać warto, że ładowanie (w zestawie znajduje się stacja dokująca, którą podłączyć możemy np. do laptopa) trwa nieco ponad dwie godziny. Na koniec: Gear Sport współpracuje nie tylko ze smartfonami Samsunga. Minimalne wymagania to Android 4.4 lub nowszy oraz 1,5 GB pamięci RAM.

Podsumowując: Gear Sport to dobre urządzenie dla tych, którzy nie chcą kupować droższego Gear S3 Frontiera, a jednocześnie zamierzają korzystać z zegarka podczas swojej aktywności. Gear Sport oferuje większą wytrzymałość (zgodność z wojskową normą MIL-STD-810G) i lepszą wodoodporność (5ATM), choć cena ok. 1,3 tys. zł to wciąż nie jest tanio. Z drugiej strony pamiętać trzeba, że konkurencja ma podobne, albo wyższe ceny (np. Garmin Forerunner 735XT, Apple Watch 3). Plusy: świetny ekran, łatwa nawigacja (pierścień, przyciski, dotyk), przyjazny interfejs i sam system Tizen. Minusy? Nie jestem fanem tego silikonowego paska, choć podczas wysiłku spełnia swoją rolę – po treningu można go na szczęście łatwo wymienić (pasują paski o szerokości 20 mm). Zastanawiające były za to problemy z synchronizacją, które nie występowały w nie tak dawno testowanym przeze mnie Gear Fit2 Pro.

Specyfikacja. Wyświetlacz Super AMOLED o przekątnej 1,2 cala i rozdzielczości 360 x 360, 16 mln kolorów. Dwurdzeniowy procesor Exynos 3520 (1 GHz), pamięć RAM: 768 MB, pamięć ROM: 4 GB (dostępna: 1,5 GB). Łączność: Wi-Fi 802.11 b/g/n 2,4 GHz, Bluetooth 4.2 (profile: A2DP, AVRCP, HID), NFC, GPS, Glonass. Czujniki: akcelerometr, barometr, żyroskop, pulsometr, czujnik światła. Format odtwarzania audio: MP3, M4A, 3GA, AAC, OGG, OGA, WAV, WMA, AMR, AWB. Bateria: 300 mAh. Wymiary: 44,6 x 42,9 x 11,6 mm. Waga: 50 gramów. System: Tizen 3.

Twitter: @G_Lisiecki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*