Jak co roku Samsung wprowadził na rynek kolejne smartfony z flagowej serii Galaxy S, tym razem oznaczone cyfrą 9. Różnic między mniejszym i większym modelem jest więcej niż przed rokiem. Galaxy S9+ ma bowiem nie tylko większy ekran i baterię, ale także dodatkowy aparat. I właśnie Galaxy S9+ miałem okazję niedawno testować.

Galaxy S9+ to pierwszy smartfon z serii „S” wyposażony w podwójny aparat i drugi w portfolio Samsunga – po Galaxy Note8 (test, recenzja Galaxy Note8). Inną istotną informacją jest fakt, że producent wysłuchał użytkowników zeszłorocznych flagowców i przeniósł czytnik linii papilarnych pod aparaty. I tak, pojawiły się emoji AR, choć być może nie wszystkich ta wiadomość elektryzuje. A jak urządzenie spisywało się podczas dwutygodniowych testów?

Jak zwykle na początek – obudowa. Design Galaxy S9+ jest rozwinięciem tego zastosowanego w zeszłorocznych flagowcach: uwagę zwraca Infinity Display z zakrzywionymi bokami, a także niewielkie przestrzenie nad i pod ekranem. Ramki urządzenia są aluminiowe, natomiast ekran i tylną obudowę pokrywa Corning Gorilla Glass 5 (pisanie, że szklana obudowa zbiera odciski palców nie ma chyba większego sensu – tak już po prostu jest). Na dolnej części obudowy producent umieścił głośnik – i tu uwaga: Samsung zdecydował się wreszcie na głośniki stereo w swoim flagowym smartfonie, port USB typu C, mikrofon oraz audiojacka 3,5 mm. Na górnej krawędzi znajduje się kolejny mikrofon oraz tacka na karty nanoSIM i microSD (lub drugi SIM), z lewej strony zlokalizowane są klawisze głośności i przycisk uruchamiający asystenta Bixby, a z prawej – przycisk zasilania. Nad ekranem – drugi głośnik z zestawu stereo, dioda powiadomień, skaner tęczówki oka, czujnik zbliżeniowy/światła oraz kamerka 8 MP. Pod ekranem znajduje się jedynie stale podświetlony przycisk Home – rozpoznający nacisk. Z tyłu obudowy znajduje się podwójny aparat, dioda LED, pulsometr oraz drugi czujnik biometryczny, czyli skaner odcisków palców. Zapewne to podwójny aparat sprawił, że SGS9+ jest cięższy od SGS8+ (Galaxy S8+: test, recenzja). Obudowa, dodać trzeba, jest wodo- i pyłoszczelna (certyfikat IP68).

Ekran Infinity Display to oczywiście Super AMOLED o przekątnej 6,2 cala, rozdzielczości 1440 x 2960p (zagęszczenie pikseli na poziomie 529 ppi) oraz proporcjach 18,5:9. Ekran wspiera standard HDR10. Jak zwykle ekran jest wielkim atutem flagowców Samsunga – tu, w porównaniu z SGS8+, z nieznacznie lepszym współczynnikiem proporcji do obudowy. Wyświetlacz w SGS9+ osiąga jasność 631 nitów w trybie automatycznym – co ciekawe, to mniej niż w przypadku SGS8+ i Note8 (647 nitów). Ta wartość jest jednak w zupełności wystarczająca do tego, by obsługiwać urządzenie nawet w silnym słońcu – współczynnik kontrastu jest zresztą lepszy niż w Note8 i niewiele gorszy od SGS8+. Odwzorowanie kolorów jest doskonałe, a i tak możemy je dostosować wybierając któryś z dostępnych trybów pracy ekranu – adaptacyjny, kino, zdjęcie czy podstawowy. Dodatkowo mamy do dyspozycji balans koloru, a w opcjach zaawansowanych można regulować natężenie kolorów czerwonego, zielonego i niebieskiego. Możemy też wybrać rozdzielczość ekranu (domyślnie jest to FHD+), jest również filtr światła niebieskiego. Podobnie jak w poprzednich urządzeniach, na wyłączonym ekranie korzystać można z Always on Display (godzina, data, poziom naładowania baterii i powiadomienia z aplikacji). Nie można zapominać także o trybie ekranu krawędziowego – panele wysuwane są z boku wyświetlacza; z Inteligentnego wyboru (oferującego zaznaczanie fragmentów obrazów, np. screenshotów czy tworzenie GIF-ów) często korzystałem.

Procesor w SGS9+ to ośmiordzeniowy Exynos 9810. Układ powstał 10-nanometrowym procesie technologicznym FinFET drugiej generacji. Grafikę przetwarza Mali-G72 MP18. Procesor jest podobno o 40 procent wydajniejszy od tego zastosowanego w Note8 czy SGS8+, a GPU – o 20 procent, choć – jako posiadacz Note8 – w codziennym użytkowaniu wielkich różnic nie zauważyłem. Exynos 9810 posiada modem LTE obsługujący kategorię 18 z 6CA (technologia umożliwiająca korzystanie z większej liczby nadajników w celu zwiększenia prędkości transferu). Efekt? Pobieranie 1,2 Gb/s, wysyłanie – 200 Mb/s. Takie szybkości mają umożliwić strumieniowanie wysokiej jakości treści VR. Nowy procesor Samsunga obsługuje pamięć RAM do 8 GB (w przypadku SGS9+ jest to 6 GB RAM), dwukanałową LPDDR4x 1866 MHz. Exynos 9810 wyposażony jest ponadto w podwójny ISP (Image Signal Processor), który obsługuje do czterech czujników obrazu, takich jak podwójna kamera z tyłu, a także kamera i skaner tęczówki z przodu smartfonu. Krótko mówiąc – jest lepiej i szybciej. W tej sytuacji nie będzie raczej niespodzianką stwierdzenie, że Galaxy S9+ spisuje się bardzo dobrze nawet pod dużymi obciążeniami. Do urządzenie do pracy i do grania. Kończąc wątek hardware – SGS9+ ma 64 GB pamięci wbudowanej, którą możemy rozszerzyć o kartę microSD. Dodatkowo testowany egzemplarz nie bez przyczyny miał na obudowie napis Duos; to hybrydowy dualSIM.

Bardzo lubię nakładkę koreańskiego producenta na Androida – część użytkowników narzeka, że Samsung Experience (czyli dawny TouchWiz) spowalnia urządzenie, że jest „przeładowany” różnymi funkcjami. Zapewne, ja jednak doceniam funkcje, których często brakuje w czystym Androidzie – z bardzo dobrym klientem poczty na czele. Jest stary, dobry Smart Stay, są inteligentne powiadomienie, bezpośrednie połączenie, łatwe wyciszenie czy przechwytywanie inteligentne. Przydatny, jak zawsze, jest tryb Nie przeszkadzać, są także zmiana wielkości okna aplikacji, udostępnianie bezpośrednie, do korzystania zachęca rozbudowana aplikacja Samsung Health. Niezwykle przydatne są gesty – można opuścić pasek powiadomień gestem przeciągnięcia w dowolnym miejscu ekranu (można też wykorzystać do tego skaner odcisków palców. Opcja podwójny komunikator z kolei umożliwia korzystanie z dwóch oddzielnych kont dla tej samej aplikacji (np. WhatsApp, Facebook, Messenger). Funkcji jest oczywiście dużo więcej (można zmienić np. siatkę ekrany, rozdzielczość, kolor paska nawigacji i układ przycisków), ale Samsung Experience w SGS9+ (wersja 9.0) nie będzie zaskoczeniem dla tych, którzy korzystali na przykład z SGS8/8+. Nakładka, która jakiś czas temu przeszła poważną „przebudowę” teraz po prostu ewoluuje.

Siłą flagowych smartfonów Samsunga są aparaty. Tak jest i w przypadku Galaxy S9+. Smartfon wyposażony jest w podwójny aparat główny ze zmienną przysłoną (f/1.5-2.4), która zmienia m.in. głębię ostrości. Podobnie jak w Note8, jeden z aparatów pełni rolę teleobiektywu – jest więc dostępny dwukrotny, bezstratny zoom optyczny. Bardzo przydatna funkcja, zwłaszcza że można ją stosować nie rezygnując z jakości. Swoją rolę odgrywa nowy procesor Samsunga, a producent podkreśla, że radykalnie poprawiono różne algorytmy przetwarzania obrazu, takie jak np. redukcja szumów. Koniec końców SGS9+ robi bardzo dobre zdjęcia, a Koreańczycy znów poprawili ich jakość w trudnych warunkach oświetleniowych. Fotografie są bardzo szczegółowe, pozbawione szumów, a kolory bardzo zbliżone do naturalnych. Jest między innymi ciekawy tryb portretowy (Live focus rozmywa tło). Przedni aparat także spełnia swoją rolę (f/1.7) – robi zdjęcia dobre zdjęcia, ma ponadto tryb selektywnego ustawiania ostrości. Wideo? 4K z prędkością 60 klatek na sekundę, można wykorzystywać formaty H.264 lub H.265. Cały czas dostępna jest optyczna stabilizacja obrazu. Urządzenie nagrywa ponadto filmy Slow-motion – w jakości 720p i z prędkością 960 klatek na sekundę.

Zwolnione tempo:

Bateria? Jak na dzisiejsze standardy po prostu (albo zaledwie) dobra. Zwłaszcza, że akumulator w SGS8+ (także o pojemności 3500 mAh) mógł pochwalić się lepszymi statystykami. W przypadku SGS9+ bateria wytrzymywała zwykle kilkanaście godzin na jednym ładowaniu, w tym od 3 do 5 godzin na ekranie, w zależności od tego, jak intensywnie korzystałem z urządzenia. Zazwyczaj nie musiałem doładowywać smartfonu w czasie dnia, wyjątki zdarzały się wówczas, gdy długo korzystałem z aparatów. W takich sytuacjach z pomocą przychodzi szybkie ładowanie – w pół godziny naładujemy akumulator od 0 do ok. 40 procent.

Podsumowując, Galaxy S9+, mimo kilku nowości, jest po prostu ewolucją zeszłorocznych modeli Samsunga. Nie zmienia to jednak faktu, że to bardzo dobry smartfon znajdujący się w ścisłej czołówce tegorocznych urządzeń. Plusy: aparaty, wydajność, świetny ekran, atrakcyjny design, audiojack 3,5 mm, w zestawie sprzedażowym są dwie przejściówki (USB typu C – microUSB, USB typu C – USB) i słuchawki sygnowane logo AKG . I jeszcze jedno: skaner linii papilarnych znalazł się w odpowiednim miejscu. Minusy? Czas pracy baterii mógłby być dłuższy, a asystent Bixby wciąż nie zna języka polskiego. No i cena (nadal powyżej 3 tys. zł).

Specyfikacja. Ekran: Super AMOLED o przekątnej 6,2 cala, rozdzielczości 1440 x 2960 i proporcjach 18,5:9, 16 mn kolorów. Procesor Exynos 9810 Octa (4 x 2,7 GHz Mongoose M3, 4 x 1,8 GHz Cortex-A55), GPU: Mali-G72 MP18. Pamięć: 64 GB, 6 GB RAM, slot na kartę microSD do 400 GB. Aparat główny: podwójny 12 MP (f/1.5-2.4, 26mm, 1/2.55″, 1.4µm, Dual Pixel PDAF) i 12MP (f/2.4, 52mm, 1/3.6″, 1µm, AF), OIS, autofocus z detekcją fazy, dwukrotny zoom optyczny, dioda LED, Auto HDR, wideo 2160p/60 fps, 1080p/240 fps, 720p/960 fps, HDR. Aparat przedni: 8 MP (f/1.7, 25mm, 1/3.6″, 1.22µm), autofocus, wideo: 1440p/30 fps, Auto HDR. Łączność: LTE Cat. 18, Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, Bluetooth 5.0, NFC, GPS z A-GPS, GLONASS, BDS, GALILEO. Czujniki: skaner tęczówki oka, skaner linii papilarnych, akcelerometr, żyroskop, czujnik zbliżeniowy, kompas, barometr, pulsometr, SpO2. Porty: USB 3.1, Type-C 1.0, nanoSIM, microSD (drugi slot SIM), audiojack 3,5 mm. Bateria litowojonowa o pojemności 3500 mAh. Wymiary: 158,1 x 73,8 x 8,5 mm. Waga: 189 gramów. System: Android 8.0 Oreo.

Twitter: @G_Lisiecki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*