Seria Mate pojawiła się na rynku niemal sześć lat temu, a z czasem jej flagowym smartfonem stała się wersja Pro. Na rynku dobrze radzą sobie także inne modele serii. W tym roku pojawiło się kilka urządzeń, a pierwszym był zapowiedziany w sierpniu Mate 20 lite, który na rynek trafił we wrześniu. Właśnie ten model miałem okazję niedawno testować.

Huawei Mate 20 lite to smartfon ze średniej półki cenowej i, podobnie jak poprzednie generacje lite, wyposażono go w takiż procesor. Tym razem jest to nowy Kirin 710. Urządzenie wyposażono w cztery aparaty – po dwa z przodu i z tyłu; moduły główne wspierane są przez sensory odpowiadające za przetwarzanie danych z głębi obrazu, a w konsekwencji – efekt bokeh. Jest duży ekran i pojemna bateria. Brzmi nieźle, a jak Mate 20 lite spisywał się podczas testów?

Urządzenie jest sporych rozmiarów, ale nic dziwnego, skoro ma wyświetlacz o przekątnej 6,3 cala. Obudowa wykonana jest z tworzywa sztucznego, tył i front pokrywa szkło (nie ma jednak informacji, czy to Gorilla), ramki wykonane są z aluminium – całość robi dobre wrażenie, wzmacniane dodatkowo przez atrakcyjną wersję Sapphire Blue, którą testowałem. Z przodu widać znak czasów – jest notch, a wyświetlacz wypełnia niemal 82 procent powierzchni smartfonu. Boczne ramki są stosunkowo wąskie, dolna część – pod ekranem też nie jest zbyt duża. W wycięciu producent zmieścił oba aparaty, głośnik, czujnik zbliżeniowy i niewielką diodę powiadomień. Z tyłu znajdują się dwa aparaty – wyraźnie wystające z obudowy, co może okazać się pewną niedogodnością dla tych użytkowników, którzy nie korzystają z etui. Obok jest dioda LED, zaś poniżej – czytnik linii papilarnych (jak zwykle w przypadku Huawei, działa bez zarzutu) oraz informacja o obiektywach. Na dolnej krawędzi smartfonu znajduje się port USB typu C, audiojack 3,5 mm, głośnik oraz mikrofon. Na górnej krawędzi znalazł się drugi mikrofon – do redukcji szumów, z prawej strony przyciski zasilania i głośności, natomiast z lewej – tacka na karty nanoSIM i mocroSD (albo drugi SIM). Bez wątpienia Mate 20 lite wygląda dobrze i wyróżnia się ciekawym wzornictwem (paski z tyłu obudowy) jednak z drugiej strony fakt, że obudowa nie jest wodoszczelna jest pewnym rozczarowaniem.

6,3-calowy ekran FullView to panel IPS LCD typu LTPS, co ma ograniczać zużycie energii. Panel ma proporcje 19,5:9 i rozdzielczość Full HD+ (zagęszczenie pikseli na poziomie 409 ppi). Wyświetlacz jest jasny (460 nitów), choć nie tak jasny jak w poprzedniku – Mate 10 lite, nie ma jednak problemów z jego obsługą w jasnym świetle. Kontrast jest co najmniej dobry, podobnie jak odwzorowanie kolorów. W ustawieniach, oprócz regulacji poziomu jasności, wpływać możemy także na kolory (normalne albo wyraziste) i temperaturę barwową, jest też tryb ochrony wzroku. Jest też opcja ukrycia notcha – można go „zlikwidować” przyciemniając przestrzeń po jego obu stronach. Do ekranu w Mate 20 lite nie mam zastrzeżeń, korzysta się z niego bardzo dobrze.

Procesor w Mate 20 lite to nowy Kirin 710, wykonany w 12-nanometrowym procesie technologicznym. Układ jest następcą Kirina 659 (16 nm) i wykazuje się 75-procentowym wzrostem wydajności na jednym rdzeniu oraz 68-procentowym w operacjach wielowątkowych – w porównaniu z poprzednikiem. Kirin 710 ma cztery rdzenie Cortex-A73 i cztery rdzenie Cortex-A53. Układ graficzny to Mali-G51 MP4. Producent chwali się wydajnością energetyczną nowego układu, a także procesorami ISP (Image Signal Processor) oraz DSP (Digital Signal Processor). Urządzenie ma ponadto 4 GB pamięci RAM i 64 GB pamięci wbudowanej, którą można rozszerzyć o kartę microSD. Zestaw ten jest wystarczająco wydajny do codziennej pracy, choć – rzadko, bo rzadko, ale zdarzają się lekkie spowolnienia. Warto także wspomnieć o dwuzakresowym Wi-Fi, z kolei moduł Bluetooth trafił do Mate 20 lite tylko w wersji 4.2. Jest także NFC. I radio FM, co dziś nie jest takie oczywiste.

Testowany smartfon działał na Androidzie w wersji 8.1 (Oreo) i z nakładką EMUI w wersji 8.2. Jak zwykle w przypadku Huawei mamy możliwość zoptymalizowana systemowej nawigacji – wybierając między jednym i trzema klawiszami, a także przyciskiem wiszącym. Jest opcja odblokowania ekranu przy pomocy rozpoznawania twarzy, inteligentne Wi-Fi, które uruchamia się, gdy smartfon znajdzie się w zasięgu znanej sieci, czarna lista numerów (blokowanie niechcianych połączeń), tryb obsługi jedną ręką, obsługa gestów (np. dwukrotne stuknięcie knykciem w ekran umożliwia zrobienie zrzutu ekranu, a aplikacje otwiera się kreśląc na ekranie odpowiednie litery), tryb nie przeszkadzać, aplikacja bliźniacza (np. dwa konta Messengera, Facebooka, WhatsAppa) czy zaplanowane włączanie/wyłączanie smartfonu. Jest też – to nowość – tryb imprezy umożliwiający synchronizowane odtwarzanie muzyki na wielu urządzeniach. Opcji w ustawieniach jest sporo, a dostęp do Motywów umożliwia większe spersonalizowanie Mate’a.

Mate 20 lite posiada cztery aparaty, wspierane przez sztuczną inteligencję. Dwa z przodu i dwa z tyłu. Główne moduły uzupełniane są pomocniczymi (2 MP), przetwarzającymi informacje o głębi. Główny aparat z tyłu ma 20 MP, przysłonę f/1.8 oraz ogniskową 27 mm. AI, oparta na rozpoznawaniu obiektów, zapewnia 22 rodzaje optymalizacji zdjęć. Rozpoznawane kategorie to między innymi portret, zdjęcie grupowe, wschód/zachód słońca, pochmurne niebo, błękitne niebo, plaża, roślina, jedzenie, śnieg, samochód, zabytkowy budynek, wodospad, noc, jesienne liście, kot, pies. Jest tryb profesjonalny, pozwalający między innymi zapisywać zdjęcia w formacie RAW, ustawić ręcznie ISO, czas ekspozycji czy balans bieli. Jest tryb portretowy czy Obiektyw AR (3D Qmoji, efekty, tła, obiekty 3D). Jakość zdjęć jest dobra – ich szczegółowość, kolory (często „podbijane” przez AI – warto o tym pamiętać i ewentualnie ją wyłączyć) czy kontrast są zadowalające. Aparat jednak gorzej sobie radzi w trudniejszych warunkach oświetleniowych. Warto wspomnieć o tym, że w trybie portretowym aparat nieźle rozmywa tło – podobnie jest zresztą w przypadku zestawu do selfie, gdzie moduł główny ma aż 24 MP, przysłoną f/2.0 oraz ogniskową 26 mm. Co poszło nie tak? Nie ma optycznej stabilizacji obrazu, brakuje także możliwości nagrywania w 4K – jest jedynie opcja rejestrowania wideo w jakości Full HD przy 60 klatkach na sekundę.

Interfejs aparatu:

Przykładowe zdjęcia:

Bateria w Mate 20 lite ma pojemność 3750 mAh i spisuje się bardzo dobrze. Oznacza to od 5 do nawet 6 godzin pracy na ekranie przy kilkunastu godzinach z dala od gniazdka. Czas pracy Mate 20 lite wydłużyć można jeszcze przy pomocy opcji dostępnych w ustawieniach; jest tryb oszczędzania energii, tryb ultraoszczędny, można ponadto ustawić inteligentną rozdzielczość ekranu – także w celu oszczędzania energii. W zestawie znajduje się ładowarka Quick Charge (warto jednak przypomnieć, że w przypadku flagowców mamy do czynienia z naprawdę szybką ładowarką SuperCharge), która naładuje urządzenie w niespełna dwie godziny.

Podsumowując, Mate 20 lite to dość ciekawa propozycja w swojej półce cenowej. Jak to jednak zwykle bywa w klasie mid-range, nie zabrakło kompromisów. Największe plusy to ciekawy design, dobry ekran, wydajna bateria, dobry aparat z rozbudowanym interfejsem – znanym z flagowych modeli Huawei, 64 GB pamięci, audiojack 3,5 mm. Minusy? Mate 20 lite nie jest wodoodporny, obiektywy mocno wystają z obudowy, urządzenie posiada Bluetooth tylko w wersji 4.2, nie ma opcji nagrywania wideo w 4K.

Specyfikacja. Ekran LTPS IPS LCD o przekątnej 6,3 cala, rozdzielczości 1080 x 2340 i proporcjach 19,5:9, 16 mln kolorów. Procesor: Hisilicon Kirin 710 (12 nm), ośmiordzeniowy (4 x 2,2 GHz Cortex-A73, 4 x 1.7 GHz Cortex-A53), Procesor graficzny: Mali-G51 MP4. Pamięć: 64 GB, 4 GB RAM, slot na kartę microSD do 256 GB (w miejsce drugiego slotu SIM). Podwójny aparat główny: 20 MP, f/1.8, 27 mm (szerokokątny), PDAF + 2 MP (czujnik głębi), dioda LED, panorama, HDR, wiedo: 1080p/60 fps. Podwójny aparat przedni: 24 MP, f/2.0, 26 mm (szerokokątny) + 2 MP (czujnik głębi), HDR, wideo: 1080p/30 fps. Łączność: LTE Cat. 12. , Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, Bluetooth 4.2, NFC, GPS z A-GPS, GLONASS, BDS, radio FM. Czujniki: skaner odcisków palców, akdelerometr, żyroskop, czujnik zbliżeniowy, kompas. Porty: USB 2.0, Type-C 1.0, audiojack 3,5 mm, nanoSIM, microSD. Bateria litowo-jonowa o pojemności 3750 mAh. Wymiary: 158,3 x 75,3 x 7,6 mm. Waga: 172 gramy. System: Android 8.1 (Oreo), nakładka: EMUI 8.2.

Twitter: @G_Lisiecki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*