Miesięczne archiwum: Luty 2014

Alfabet dny moczanowej

Prawie 85 proc. Polaków po 40. roku życia skarży się na występowanie bólu stawów – wynika z badania portalu Zdrowa ONA. Przyczyna bólu może być prozaiczna – przeciążenie stawu nadmiernym wysiłkiem, urazem, długotrwałe pozostawanie w tej samej pozycji (unieruchomienie). Jeżeli ból stawu jest nagły i silny, może świadczyć o poważnej chorobie, np. o dnie moczanowej. Co warto wiedzieć na jej temat? Alfabet tej choroby sporządziła lek. med. Magdalena Piórkowska-Pruszek.

A jak atak dny moczanowej – to ostry napad bólu stawu, występujący zazwyczaj w godzinach porannych i pierwszy sygnał o tym, że mamy dnę moczanową. Bólowi towarzyszy obrzęk i zaczerwienienie stawu.

B jak bogacz – o dnie moczanowej potocznie mówiono „choroba bogaczy”. W przeszłości zapadały na tę chorobę osoby z wyższych sfer społecznych. W przeciwieństwie do biednych ludzi mogli spożywać wiele produktów, które zawierały duże ilości puryn (tłuste mięso, alkohol). Te przyzwyczajenia żywieniowe niestety też określały wyższy status społeczny.

C jak czynniki ryzyka – do zachorowania na dnę moczanową predysponuje płeć (mężczyźni chorują dwa razy częściej niż kobiety), wiek (mężczyźni po 30 roku życia, kobiety po menopauzie) oraz choroby towarzyszące, szczególnie zespół metaboliczny (otyłość, nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, podwyższony poziom cholesterolu, podwyższony poziom kwasu moczowego, podwyższony poziom insuliny), nowotwory, niedoczynność tarczycy, niewydolność nerek czy reumatoidalne zapalenie stawów.

D jak dieta – dieta tuż po przyjmowaniu leków to słowo klucz w leczeniu dny moczanowej. Dietetycy zalecają posiłki niskopurynowe, a tym samym rezygnację z tych, które zawierają duże ilości tego związku. Nie powinno się zatem jeść dużo mięsa (szczególnie czerwonego), podrobów, bulionów oraz owoców morza. Odradza się picie alkoholu i napojów słodzonych, które zawierają fruktozę. Zaleca się produkty mleczne oraz warzywa i owoce.

F jak fruktoza – zawarta jest w słodzonych napojach gazowanych, słodyczach, ale również w dżemach, syropach, sokach i jogurtach. Spożywanie produktów z fruktozą może przyczynić się do powstania dny moczanowej.

G jak głodówki – stosowanie kuracji głodowych, mających na celu oczyszczenie organizmu z toksyn może powodować zwiększenie poziomu stężenia kwasu moczowego we krwi, a w efekcie zwiększać ryzyko wystąpienia dny moczanowej.

G jak guzki dnawe – to jeden z bardzo charakterystycznych objawów dny moczanowej. Są to zgrubienia na stawach, w których wnętrzu osadzają się moczany. Najczęściej widoczne są w małżowinach usznych i w okolicach stawów. Czasem tworzą również skupiska, tak zwane konglomeraty guzków.

H jak hiperurykemia – czyli stan podwyższonego poziomu kwasu moczowego we krwi (powyżej 7mg/dl). Lekarze podkreślają, że nieleczona hiperurykemia może prowadzić do dny moczanowej.

K jak kwas moczowy – to związek chemiczny, produkt końcowy przemiany puryn w naszym organizmie. Jego nadmiar gromadzi się w stawach i tkankach, prowadząc do powstania dny moczanowej.

L jak leczenie – w dnie moczanowej leczenie polega na przerwaniu ostrego napadu dny, czyli opanowaniu objawów: ból, obrzęk, zaczerwienienie. W tym celu stosuje się kolchicynę lub niesteroidowe leki przeciwzapalne. Następnie ważne jest obniżenie podwyższonego stężenia kwasu moczowego we krwi, czyli hiperurykemii oraz zapobieganie nowym napadom i powikłaniom. Najczęściej stosowanym lekiem obniżającym stężenie kwasu moczowego jest allopurynol. Trzeba jednak pamiętać, że nieodłącznym elementem na każdym etapie leczenia dny moczanowej jest odpowiednia dieta.

O jak obrzęk – to jeden z objawów zaatakowanego przez dnę moczanową stawu.

P jak podagra – to nazwa najczęstszej lokalizacji zmian w ostrym napadzie dny moczanowej tzn. zajęcie stawu śródstopno-paliczkowego, czyli palucha. Często błędnie, zamiennie stosuje się tę nazwę z dną moczanową.

P jak puryny – związek organiczny zawarty w produktach pochodzenia zwierzęcego (mięso, buliony, podroby, owoce morza). Spożywanie dużych ilości puryn zwiększa ryzyko zachorowania na dnę moczanową, ponieważ związki te przekształcane są w organizmie do kwasu moczowego.

S jak staw – dna moczanowa atakuje stawy. To właśnie w nich osadzają się kryształki moczanu sodu, gdy we krwi jest podwyższony poziom kwasu moczowego (powyżej 7,0mg%).

W jak witamina C – witamina ta obniża ryzyko wystąpienia dny moczanowej nawet do 50%. Dlatego tak ważne jest spożywanie warzyw i owoców zawierających ten związek chemiczny.

 

Przekroczyłeś magiczną czterdziestkę, wydaje ci się, że to połowa twojego życia? Nic bardziej mylnego. Wszystko wskazuje na to, że pożyjesz dłużej niż myślisz. Oby tylko w dobrym zdrowiu. Bo dziś nie ma nic gorszego niż być chorym seniorem.

Z szacunków WHO wynikam, że za 40 lat co piąty mieszkaniec świata będzie miał więcej niż 60 lat. Co to oznacza? Przede wszystkim wyzwanie dla systemów ochrony zdrowia, emerytalnego i opieki społecznej. Powiedzmy to sobie szczerze. Niewielu z nas doczeka starości w dobrym zdrowiu. Wiekszość wymagać będzie jakiegoś rodzaju terapii. To naturalne, bowiem starzenia się organów człowieka zatrzymać się póki co nie da, choć naturalnie zdrowszym trybem życia można to spowolnić. Tak czy inaczej, w 2035 roku w Polsce żyć będzie ponad 2,5 mln osiemdziesięciolatków. Dziś na tysiąc pracujących w Polsce przypada około 500 seniorów, a za 20 lat będzie ich 800.

Założenia polityki senioralnej na lata 2014-2020, zakładają poprawę jakości opieki zdrowotnej nad osobami starszymi, ale to tylko ministerialne pisma. Wszyscy wiemy i widzimy, jak wygląda w Polsce opieka medyczna. Kolejki do specjalistów, brak lekarzy geriatrów, domów opieki społecznej. No i niskie emerytury. A przecież starsi ludzie mają zazwyczaj wiele chorób, znaczącą niesprawność, uzależnieni są od swoich krewnych. Większość osób w wieku 55-59 lat cierpi na jedną lub dwie choroby. Po 65. roku życia ­- na dwie lub trzy. Seniorzy cierpią głównie na choroby układu krążenia, przewlekłą obturacyjną chorobę płuc (POChP), zapalenia stawów, osteoporozę, zaćmę, cukrzycę typu 2, chorobę Alzheimera. Nowotwory. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ostrzega, że nadciąga „tsunami” zachorowań na nowotwory. W 2025 r. liczba przypadków tej choroby wzrośnie z 14 do 19 milionów rocznie, w 2030 r. do 22 milionów, a w 2035 r. aż do 24 milionów – prognozuje „World Cancer Report 2014”.

Wszystkie te schorzenia wymagają nowoczesnych i kosztownych terapii, z drugiej strony, prowadzą do inwalidztwa, a więc uzależnienia od pomocy drugiego człowieka.
I w tym ostatnim przypadku rzeczywistość dziś nie sprzyja seniorom. Mało kto może sobie pozwolić na rzucenie pracy, by opiekować się chorym rodzicem, bowiem praca jest dziś dobrem niezwykle cennym. Jednocześnie rynek usług opiekuńczych jest w powijakach. Ceny prywatnych świadczeń wysokie, a miejsc w dobrych domach opieki dla seniorów jak na lekarstwo. Mało kogo stać na prywatne usługi za minimum 4 tys. miesięcznie.
Czy się to komuś podoba czy nie, przekonanie, że opieka nad starszym członkiem rodziny to sprawa jego bliskich, będzie musiała wkrótce ulec weryfikacji. Rzeczywistość na rynku pracy wymusi na samorządach zorganizowanie innych systemów wsparcia.
Pokolenie sandwiczy, jak nazywają zachodni socjologowie kobiety w średnim wieku, najczęściej córki, które z jednej strony mają na karku dorastające i często bezrobotne dzieci, z drugiej starzejących się rodziców, z obu stron obłożone i pożerane za życia jak kanapka, sfrustrowane, zacznie się wkrótce buntować przeciw takiemu porządkowie rzeczy. Bo to rola ponad siły. Już dziś wiadomo, że u opiekunów osób starszych i chorych rośnie ryzyko depresji, wypalenia, chorób kardiologicznych. Porzucenie pracy to jednoczesne popadnięcie w biedę. A ich rodzice żyją coraz dłużej i dłużej…

Powiedzmy to sobie szczerze. Wszystko wskazuje na to, że dobre zdrowie będzie w przyszłości jednym z najbardziej porządanych dóbr. Nie tylko dla nas, ale przede wszystkim dla systemów opieki zdrowotnej, które chorób starzejących się społeczeństw, nie dziesiątkowanych dziś ani przez zarazy ani przez wojny, mogą nie wytrzymać.
I tylko o jednym starajmy sie nie zapomnieć, że na to zdrowie pracujemy też sami. Od urodzenia. Tymczasem, jak wynika z brytyjskich badań, wiekszość ludzi przestaje dbać o swoją kondycję tuż po ukończeniu 40. roku życia. Przestajemy ćwiczyć, zaczynamy się przesadnie obżerać i przybieramy pokaźnie na wadze.

Palenie, picie, brak ruchu, zła dieta, szczególnie otyłość – to wszystko prowadzi nas tylko w jednym kierunku. Niepełnosprawności w starszym wieku.

Pomyślmy dziś, póki jeszcze jesteśmy zdrowi, kto nam kiedyś poda szklankę herbaty. I jeśli nie możemy liczyć ani na prywatną opiekunkę ani na własne dzieci, to może lepiej odstawmy już dziś ciastka, piwo golonki i papierosy. Bo jednego możemy być pewni. Że nikt o nas tak dobrze nie zadba, jak my sami.

Maria Zawała