Czterdziestka? Nic to, byle dbać o zdrowie

Kategorie: Bez kategorii

Tagi: , , , ,

Przekroczyłeś magiczną czterdziestkę, wydaje ci się, że to połowa twojego życia? Nic bardziej mylnego. Wszystko wskazuje na to, że pożyjesz dłużej niż myślisz. Oby tylko w dobrym zdrowiu. Bo dziś nie ma nic gorszego niż być chorym seniorem.

Z szacunków WHO wynikam, że za 40 lat co piąty mieszkaniec świata będzie miał więcej niż 60 lat. Co to oznacza? Przede wszystkim wyzwanie dla systemów ochrony zdrowia, emerytalnego i opieki społecznej. Powiedzmy to sobie szczerze. Niewielu z nas doczeka starości w dobrym zdrowiu. Wiekszość wymagać będzie jakiegoś rodzaju terapii. To naturalne, bowiem starzenia się organów człowieka zatrzymać się póki co nie da, choć naturalnie zdrowszym trybem życia można to spowolnić. Tak czy inaczej, w 2035 roku w Polsce żyć będzie ponad 2,5 mln osiemdziesięciolatków. Dziś na tysiąc pracujących w Polsce przypada około 500 seniorów, a za 20 lat będzie ich 800.

Założenia polityki senioralnej na lata 2014-2020, zakładają poprawę jakości opieki zdrowotnej nad osobami starszymi, ale to tylko ministerialne pisma. Wszyscy wiemy i widzimy, jak wygląda w Polsce opieka medyczna. Kolejki do specjalistów, brak lekarzy geriatrów, domów opieki społecznej. No i niskie emerytury. A przecież starsi ludzie mają zazwyczaj wiele chorób, znaczącą niesprawność, uzależnieni są od swoich krewnych. Większość osób w wieku 55-59 lat cierpi na jedną lub dwie choroby. Po 65. roku życia ­- na dwie lub trzy. Seniorzy cierpią głównie na choroby układu krążenia, przewlekłą obturacyjną chorobę płuc (POChP), zapalenia stawów, osteoporozę, zaćmę, cukrzycę typu 2, chorobę Alzheimera. Nowotwory. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ostrzega, że nadciąga „tsunami” zachorowań na nowotwory. W 2025 r. liczba przypadków tej choroby wzrośnie z 14 do 19 milionów rocznie, w 2030 r. do 22 milionów, a w 2035 r. aż do 24 milionów – prognozuje „World Cancer Report 2014”.

Wszystkie te schorzenia wymagają nowoczesnych i kosztownych terapii, z drugiej strony, prowadzą do inwalidztwa, a więc uzależnienia od pomocy drugiego człowieka.
I w tym ostatnim przypadku rzeczywistość dziś nie sprzyja seniorom. Mało kto może sobie pozwolić na rzucenie pracy, by opiekować się chorym rodzicem, bowiem praca jest dziś dobrem niezwykle cennym. Jednocześnie rynek usług opiekuńczych jest w powijakach. Ceny prywatnych świadczeń wysokie, a miejsc w dobrych domach opieki dla seniorów jak na lekarstwo. Mało kogo stać na prywatne usługi za minimum 4 tys. miesięcznie.
Czy się to komuś podoba czy nie, przekonanie, że opieka nad starszym członkiem rodziny to sprawa jego bliskich, będzie musiała wkrótce ulec weryfikacji. Rzeczywistość na rynku pracy wymusi na samorządach zorganizowanie innych systemów wsparcia.
Pokolenie sandwiczy, jak nazywają zachodni socjologowie kobiety w średnim wieku, najczęściej córki, które z jednej strony mają na karku dorastające i często bezrobotne dzieci, z drugiej starzejących się rodziców, z obu stron obłożone i pożerane za życia jak kanapka, sfrustrowane, zacznie się wkrótce buntować przeciw takiemu porządkowie rzeczy. Bo to rola ponad siły. Już dziś wiadomo, że u opiekunów osób starszych i chorych rośnie ryzyko depresji, wypalenia, chorób kardiologicznych. Porzucenie pracy to jednoczesne popadnięcie w biedę. A ich rodzice żyją coraz dłużej i dłużej…

Powiedzmy to sobie szczerze. Wszystko wskazuje na to, że dobre zdrowie będzie w przyszłości jednym z najbardziej porządanych dóbr. Nie tylko dla nas, ale przede wszystkim dla systemów opieki zdrowotnej, które chorób starzejących się społeczeństw, nie dziesiątkowanych dziś ani przez zarazy ani przez wojny, mogą nie wytrzymać.
I tylko o jednym starajmy sie nie zapomnieć, że na to zdrowie pracujemy też sami. Od urodzenia. Tymczasem, jak wynika z brytyjskich badań, wiekszość ludzi przestaje dbać o swoją kondycję tuż po ukończeniu 40. roku życia. Przestajemy ćwiczyć, zaczynamy się przesadnie obżerać i przybieramy pokaźnie na wadze.

Palenie, picie, brak ruchu, zła dieta, szczególnie otyłość – to wszystko prowadzi nas tylko w jednym kierunku. Niepełnosprawności w starszym wieku.

Pomyślmy dziś, póki jeszcze jesteśmy zdrowi, kto nam kiedyś poda szklankę herbaty. I jeśli nie możemy liczyć ani na prywatną opiekunkę ani na własne dzieci, to może lepiej odstawmy już dziś ciastka, piwo golonki i papierosy. Bo jednego możemy być pewni. Że nikt o nas tak dobrze nie zadba, jak my sami.

Maria Zawała

Komentarze (4):

  1. Alina

    Bardzo pozytywny tekst 🙂 życie po czterdziestce, faktycznie coś w tym jest .. pod warunkiem, że to szlachetne zdrowie nie sypie się zbyt szybko, a kobieta przechodzi czas zmian pogodnie i z dobrym samopoczuciem 🙂

  2. Kamila Lech

    W Polsce powinny rozwijać się oddziały geriatryczne, które zajmują się schorzeniami starszych osób. Wtedy będziemy mieć pewność, że na „stare lata” państwo zapewni nam przyzwoitą opiekę. Chociaż czytałam o tym, że wskaźnik kompresji chorobowości jest nieco wyższy, także możemy mieć nadzieję, że nasza starość będzie przebiegać bez otępień. Ja polecam cały czas ćwiczyć mózg. W badaniach udowodniono, że osoby pracujące umysłowo w wieku emerytalnym mają mniejsze ubytki w procesach poznawczych, niż osoby pracujące fizyczne. Warto poczytać i zastanowić się, jak chcemy, aby nasza starość wyglądała 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*