Archiwa tagu: rady dla kibiców

Sport to zdrowie, a narodowy sport Polaków to bez wątpienia oglądanie piłkarskich meczów. Piłka nożna wprawia nas w dobry nastrój, ponieważ dzięki niej możemy spełnić potrzebę przynależności do grupy, z którą się identyfikujemy. Kiedy grają nasi, emocje sięgają zenitu. Warto jednak wiedzieć, że gdy kibicujemy, zwłaszcza biało-czerwonym, wyzwalają się hormony, które powodują zwężanie się naczyń krwionośnych. A to prosta droga do zawału serca. Ofiar zawału wśród kibiców piłki nożnej na świecie są zresztą tysiące.Tylko podczas mistrzostw świata w Korei i Japonii liczba zawałowców wzrosła o 60 proc. Przegrany przez Anglików mecz z Argentyną podczas mundialu w 1998 r. spowodował, że liczba zawałów u angielskich kibiców była o 25 proc. wyższa. Niestety, nie ma takich statystyk w Polsce, ale z pewnością po Euro oddziały ratunkowe nie próżnowały.
Tym razem, my Polacy, mamy wielkie szczęście. Nasza narodowa drużyna zadbała o nasze zdrowie, oszczędzając nam niewyobrażalnych stresów podczas kolejnych przegranych meczów. Bo chociaż znamy na pamięć przyśpiewkę ” Nic się nie stało” to przeciez każdy trzymałby zaciśnięte pięści i zagryzione zęby, napięte do bólu mięśnie, mając nadzieję na cud.

Warto wiedzieć, że każdy człowiek posiada indywidualną podatność na stres. Reaguje inaczej na bodźce płynące ze środowiska, choć naturalnie stres jest nieodłącznym elementem naszego życia. Hans Selye, twórca teorii stresu, uważał, że „stres jest solą życia” i bez niego nie można żyć. Stres bowiem mobilizuje nasz organizm do wzmożonej aktywności nastawionej na poradzenie sobie w różnych sytuacjach życiowych, w tym także w sytuacjach trudnych. Ale jak opanować stres bez obgryzienia paznokci, gdy sędzia dyktuje karnego? W dodatku niesprawiedliwie?

Piłkarze przechodzą wiele psychologicznych ćwiczeń, które pomagają im znieść związane z tym napięcie. Zawodnicy są szkoleni, by wypełnić swój umysł pozytywnymi myślami, nie zostawiając miejsca na negatywne emocje. Kibice mogą radzić sobie w ten sam sposób. Nabranie dystansu do rzeczywistości i wzięcie głębokich oddechów, będzie pierwszym krokiem do opanowania nerwów, radził swego czasu znany psycholog sportowy Marc Jones, w poradniku dla kibiców piłki nożnej.

Równie ważną, a niedocenianą jeszcze rolę mogą dziś pełnić w rozładowywaniu stresu portale społecznościowe, takie jak Facebook czy Twitter. Badania wykazały, że pisanie o bolesnych przeżyciach po meczach pomaga poczuć się lepiej. Podobnie, gdy nasi faworyci wygrywają. Jak mówi Jones, jesteśmy towarzyskimi stworzeniami, które chętnie dzielą się tak złymi jak i dobrymi chwilami z innymi ludźmi.

Dla zdrowia ważniejsze jest jednak to, byśmy nie siedzieli bez przerwy przed telewizorami. Warto przed meczem albo w jego przerwie wyjść z domu i samemu się poruszać. Już 10 minutowe podbijanie piłki pozwala ustabilizować tętno, obniżyć poziom stresu i pozytywnie wpływa na samopoczucie.

Dlatego, drogie panie, jak tylko mundial się skończy, nie dziwcie się , gdy jeden z drugim poczuje się jak Messi i koniecznie będzie musiał razem z Ronaldo z naprzeciwka i Neymarem z drugiej klatki całe popołudnie haratać w gałę. Nie brońcie facetom tej kopaniny. Bo śmieci nie wyrzucone, lekcje z dziećmi nie odrobione, itp. itd. Oni tak muszą. Dla zdrowia!
Gra w piłkę nożną bowiem szczególnie efektywnie pomaga w obniżeniu ciśnienia tętniczego i może zapobiegać udarowi mózgu – informuje „Medicine and Science in Sports and Exercise”. To dość ważne w obliczu doniesień, że tylko w USA prawie co piąta jego ofiara ma mniej niż 55 lat. A jak chcecie wiedzieć, gdzie  Wasi faceci są i co robią, załóżcie konta na Facebooku i Twitterze. Jak strzelą gola, nie wytrzymają i zaraz się pochwalą!