Zachwycający świat podwodny w obiektywie

Kategorie: Bez kategorii

1

Nasz Czytelnik pan Marcin Kacperek z Czeladzi jest pasjonatem nurkowania. Jego hobby to uwiecznianie podwodnego świata na fotografiach. Z nami podzielił się wrażeniami z wyprawy do Norwegii, z obserwowania egipskiej rafy koralowej oraz Morza Karaibskiego. Jego prace w bardzo sugestywny sposób pokazują bioróżnorodność ciepłych i zimnych wód.

Marcin Kacperek, na co dzień pracownik jednego z banków, lubi aktywny wypoczynek. W czasie kolejnych wypraw, wraz z grupą przyjaciół, nurkował w fiordach Morza Norweskiego i Morza Północnego, egipskim Marsa el Alan (Morze Czerwone) oraz w wodach oblewających Dominikanę. Największe wrażenie zrobiła na nim rafa koralowa Morza Czerwonego.

-Musimy pamiętać, że największe bogactwo flory i fauny na świecie występuje w czystych, zimnych wodach. Im zimniejsze wody tym są zamieszkiwane przez większą liczbę organizmów. Dowód? Żywiące się krylem wieloryby, największe ssaki morskie na Ziemi spotkamy m.in w wodach Norwegii. Oczywiście ogromna bioróżnorodność organizmów występuje na rafach koralowych, na terenie Wielkiej Rafy Koralowej w Australii i w Morzu Czerwonym. Myślę, że egipska rafa koralowa w niczym nie ustępuje tej australijskiej. Chociaż jeszcze nie miałem okazji nurkować w Australii, rezerwaty i Parki Narodowe Egiptu mniej popularne wśród turystów, zachwyciły mnie bezgranicznie – wyjaśnia podróżnik.

Widoczne pod wodą rozgwiazdy, gąbki, meduzy, czy nawet kraby atlantyckie zamieniają się w istoty niecodzienne. Rozgwiazdy przypominają haftowane, tureckie poduszki, krab wyłania się z ciemności jak duch, a meduza unosi się w wodzie lekko i z nostalgią jak ślubny welon. Morskie życie uwiecznione na fotografii robi wrażenie! Choć część zdjęć wykonano telefonem komórkowym nie profesjonalnym aparatem fotograficznym, naprawdę warto przyjrzeć im się dokładnie.

Zupełnie inny świat wyłania się z rafy koralowej Morza Czerwonego. Tu jest kolorowo i radośnie. Szacuje się, że żyje tu ok. 40 tys. gatunków zwierząt, w tym ok. 20 tys. gatunków ryb… (Wiele z nich nie ma nawet nazw w języku polskim, określa się je tylko w jęz. łacińskim). Choć to właśnie ryby są najpiękniejszą wizytówką raf koralowych. Zachwycają różnorodnością kształtów, niezwykłą kolorystyką oraz ciekawymi zachowaniami. Do najpopularniejszych, należą m.in. chetoniki, papugoryby, błazenki (znane również z animowanego filmu „Gdzie jest Nemo?), garbiki, szkaradnice, skorpeny, rozdymki, skrzydlice. Jeśli chodzi o inne organizmy oprócz koralowców rzecz jasna (ok. 150 gatunków), występują tu np. ukwiały, gąbki, krewetki, wężowidła, jeżowce, ślimaki nago i okrytoskrzelne, ośmiornice. Wielką atrakcję stanowią też majestatyczni wędrowcy – żółwie zielone.

-Co istotne, aby rafa mogła się rozwijać musi być spełnionych wiele warunków. Oprócz krystalicznie czystej, lekko zasolonej wody o temp. ponad 20 stopni Celsjusza potrzeba wodnych pływów. Korale odżywiają się drobnymi organizmami morskimi, za pomocą macek filtrując wodę i kierując pożywienie do układu pokarmowego. Są rezultatem nadzwyczajnych relacji pomiędzy zwierzętami koralowymi, znanymi jako polipy, a mikroskopijnymi algami żyjącymi w ich tkankach. To dlatego odtworzenie rafy koralowej w warunkach sztucznych jest tak trudne – dodaje Marcin Kacperek.

Kolejny podwodny przystanek naszego Czytelnika to Dominikana (wyspę opływa Morze Karaibskie i zimniejsze wody Atlantyku) z roślinami wodnymi, rafami koralowymi, tajemniczymi jaskiniami i zachwycającą fauną. Na bioróżnorodność wpływa m.in. to, że wody są tutaj bardzo czyste. (Na wybrzeżu można zobaczyć piękne laguny, czy lasy namorzynowe). Na wschód od stolicy Santo Domingo znajduję się Podwodny Park Narodowy „La Caleta”. Rafy są usłane wrakami statków kolonialnych i pirackich (tutaj powstawały zdjęcia m.in. do filmowego cyklu „Piraci z Karaibów”). Wraki otaczają niecodzienne żółte organizmy wodne w kształcie długich rur. W południowych wodach wyspy znajduje się Rafa Barracuda, która jest siedliskiem ryb noszących tę samą nazwę. Można tu zobaczyć mureny, rekiny, płaszczki oraz delfiny.

Nasz Czytelnik w wodach Dominikany spotkał się oko w oko… z groźnym żarłaczem tępogłowym, który miał kilka metrów długości. To jednak nie zniechęciło go do planowania kolejnych wypraw. W tym roku chce wrócić na rafę Morza Czerwonego.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*