1

Borowik szlachetny, maślak lub koźlarz babka – mogą wyrosnąć w naszym ogrodzie dzięki preparatom mikoryzowym, które aplikujemy bezpośrednio do gruntu. Jeśli jednak nie mamy serca czekać, aż grzybnia zacznie owocować pozostaje pójść na leśne grzybobranie…

Zjawisko mikoryzy to klasyczny temat lekcji biologii. Mikoryza polega na współżyciu korzeni lub nasion roślin naczyniowych z grzybami. Dzięki temu rośliny (np. drzewa) lepiej asymilują mikroelementy, są bardziej odporne na choroby, a pozbawione chlorofilu czyli zielonego barwnika grzyby zyskują substancje odżywcze. Rozwój wielu roślin jest całkowicie zależny od obecności określonego gatunku grzyba, gdzie brak partnera grzybowego oznacza śmierć dla rośliny, ale i wiele znanych grzybów kapeluszowych dojrzewa tylko wtedy, gdy grzybnia ma dostęp do korzeni drzew. Mikoryza jest powszechnym zjawiskiem w przypadku drzew leśnych, tu niektóre grzyby wykazują specjalizację w wyborze partnera. Wiedzą o tym wytrawni grzybiarze, którzy szukają koźlarzy babka w zakątkach brzozowych, a borowików szlachetnych w pobliżu sosen. Można wskazać tu stałe pary: maślak zwyczajny i sosna zwyczajna (mikoryza nie występuje u sosen rosnących na glebach bogatych w składniki pokarmowe); grzyby z rodzaju koźlarz i brzoza (także osika, topola); grzyby z rodzaju borowik i sosna, buk zwyczajny, dąb, czy grab; mleczaj rydz i świerk lub sosna.

To zjawisko wykorzystują producenci preparatów mikoryzowych (są łatwo dostępne w internecie). Preparaty (np. płyny, pałeczki) aplikuje się do gruntu w sąsiedztwie drzew liściastych, lub iglastych w ogrodzie. Można też kupić tzw. „żywą grzybnię”. Producenci z góry określają jakie gatunki grzybów wyhodujemy: maślaki, koźlarze, podgrzybki, borowiki, pieprzniki jadalne (kurki). Nawet białą truflę piemoncką (w miejscu aplikacji grzybni powinny rosnąć młode drzewa – dąb, buk, leszczyna, grab – jako podłoże należy wykorzystać ziemię ogrodniczą z dużą zawartością torfu o odczynie zbliżonym do obojętnego). Producenci i sprzedawcy preparatów podają dokładne instrukcje postępowania. Na pierwsze rezultaty przyjdzie nam jednak poczekać 2–3 lata, nie ma też gwarancji, że grzybnia wyda owocniki. Należy pamiętać, że w lesie gleba jest dość szczególna: lekka, przepuszczalna, wilgotna i bogata w substancje organiczne, pochodzące z rozkładu liści. Dlatego też trzeba spróbować stworzyć podobne warunki w ogrodzie, pozostawiając miejsca pod wybranymi drzewami do dyspozycji natury. Nie stosujmy na takim terenie żadnych oprysków i nawozów, ani też nie usuwajmy opadłych liści. W ciągu kilku lat powinna się dzięki temu wytworzyć gleba próchnicza, która będzie znacznie bardziej odpowiadała leśnym grzybom niż zwykła ziemia ogrodowa. Najłatwiej doczekać się grzybów na działce położonej w pobliżu lasu.

Możemy też kupić gotowy system do wyhodowania boczniaka (może zostać umieszczony w mieszkaniu lub na balkonie), albo zaaplikować jego grzybnię (preparat) bezpośrednio w ścięty pień drzewa.

Jest też grupa jadalnych grzybów saprofitycznych, czyli takich, które żywią się martwą materią organiczną: słomą, drewnem, korą, przekompostowanym nawozem zwierzęcym. Mogą same pojawić się na trawniku. Są to: twardzioszek przydrożny, czernidlak kołpakowaty (warto pamiętać, że jego kuzyn czernidlak pospolity nie może być łączony z alkoholem, wstrzymuje jego rozkład w organizmie, co jest bardzo groźne dla zdrowia człowieka), czy smardz jadalny (w warunkach naturalnych jest pod ochroną).

Jeśli jednak chcemy skosztować smacznych grzybów leśnych od razu, najlepiej właśnie we wrześniu pójść do lasu. Bezwzględnie pamiętajmy jednak, by nie zbierać gatunków, których nie znamy. (Wybieramy też zdrowe, ładne owocniki i przed przygotowaniem przechowujemy je tak, by się np. nie zaparzyły). Najbezpieczniej zbierać grzyby z poduszeczką (masełkiem) pod kapeluszem: borowiki, podgrzybki, maślaki, koźlarze, a z grzybów blaszkowych: kurki lub rydze. Co roku bowiem późnym latem i jesienią przez Polskę przetacza się fala zatruć grzybami, które bywają tragiczne w skutkach. Głównym winowajcą tych najgroźniejszych zatruć jest muchomor sromotnikowy mylony z czubajką kanią lub pieczarką polną (młode osobniki). Muchomor bowiem w przeciwieństwie do choćby borowika szatańskiego, również grzyba trującego, ma łagodny smak i zapach. Gdy wybieramy się na grzyby dobrze jest zaopatrzyć się w atlas do ich oznaczania, w razie wątpliwości możemy poprosić o pomoc w stacji Sanepidu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*