Przyprawy i zioła w kuchni

Kategorie: Bez kategorii

Tagi: , , ,

Trzy pytania na temat przypraw do Roberta Makłowicza, dziennikarza i krytyka kulinarnego, prowadzącego programy „Podróże kulinarne Roberta Makłowicza” i „Makłowicz w podróży”

-Kuchnia to przyprawy i zioła. Które z nich – w pana opinii – są najważniejsze i które po prostu pan lubi?

– Trudno wyobrazić sobie kuchnię bez ziół, zwłaszcza tam gdzie narodziła się europejska cywilizacja, czyli w basenie Morza Śródziemnego. Wszechobecny i wiecznie zielony rozmaryn wielkości żywopłotu, dzikie tymianek oraz oregano, samosiejki kopru włoskiego – tym wszystkim przesycone jest tamtejsze powietrze. Lubię zioła rzecz jasna, ale bez przesady. Świeżutka ryba na przykład czy też jagnięcina żadnych ziół nie wymagają. Trzeba też wiedzieć, które z nich mogą być używane pod postacią świeżą, a które suszoną. Tymiankowi czy też oregano suszenie nie szkodzi, suszony rozmaryn to już lekka abstrakcja, a suszona bazylia wręcz aberracja, gdyż ma zupełnie inny smak, niż świeża. A lubczyku nie znoszę pod żadną postacią.

-A rdzennie polskie przyprawy?

-A uważa Pani, że w Polsce rośnie cokolwiek, co nie rosłoby w krajach sąsiednich? Że jemy coś, czego nikt inny w świecie nie je? Przecież to nonsens. Kuchnia jest systemem naczyń połączonych. Obserwujemy teraz wzmożenie patriotyczne, ale dowodów na wyjątkowość i niepowtarzalność danej nacji raczej w kuchni nie odnajdziemy. Pytanie, czy odnajdziemy je gdziekolwiek indziej, ale to już nie temat naszej dzisiejszej rozmowy. Zatem lubimy na przykład majeranek, ale jest on równie ceniony w Austrii, na Węgrzech czy w Czechach. Południe Polski przepada za kminkiem, we wspomnianych Czechach jest on niemal wszechobecny. I tak dalej.

-Bez jakiej przyprawy nie wyobraża pan sobie kuchni?

-Nie ma kuchni bez soli. W czasach „przedlodówkowych” była w cenie złota, gdyż konserwowała, czyli umożliwiała przechowywanie żywności. I dziś jest wspaniałą i zróżnicowaną przyprawą, gdyż różne rodzaje soli mają zwyczajnie inny smak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*