Rośliny oczyszczające powietrze są jak naturalny filtr, który pochłania substancje mogące nam szkodzić. Dobrze radzą sobie ze smogiem! Możemy wybrać rośliny kwitnące, pnącza, czy rośliny o ozdobnych liściach.

Jeśli lubimy kwiaty kwitnące wybierzmy spośród roślin doniczkowych: anturium, skrzydłokwiat (oryginalne odmiany mogą mieć kwiaty nie tylko białe ale fioletowe, pomarańczowe, czy czerwone) lub gerbery. Pomogą pozbyć się unoszących się w powietrzu toksyn pochodzących m.in. z mebli wykonanych z klejonych i lakierowanych płyt wiórowych oraz środków chemicznych używanych do mycia podłóg czy okien. Ale też smogu! Wszystkie te rośliny wymagają częstego podlewania bowiem do oczyszczania powietrza potrzebna jest im woda. Skrzydłokwiat to roślina o błyszczących, intensywnie zielonych liściach i kwiatach kształtem przypominających skrzydła – stąd polska nazwa. Kwiaty skrzydłokwiatu są trwałe – zdobią roślinę nawet kilka miesięcy, zwłaszcza latem. Roślina nie lubi bezpośredniego nasłonecznienia, przeciągów, wyziewów z urządzeń gazowych i zbyt wysokiej temperatury. Anturium jest piękne, ale potrzebuje lekkiego, próchnicznego, przepuszczalnego podłoża, o pH 4,5–5,5 (można do uprawy anturium zastosować ziemię do storczyków). Na dno doniczki zawsze należy ułożyć warstwę drenażu. Do prawidłowego wzrostu anturium wymaga temperatury 22–24 st. C, rozproszonego światła i dużej wilgotności powietrza. Nie należy jednak roślin zraszać! Gerbery doniczkowe są wrażliwe na przesuszenie podłoża, ale nie lubią stojącej w podstawce wody. Wymagają regularnego nawożenia. Najlepsza jest ziemia żyzna, zasobna, ale jednocześnie dość lekka i przepuszczalna. Potrzebują sporo światła.

Pnącza możemy powiesić na ścianie lub postawić na blacie lub parapecie. Ważne by miały po czym się wspinać. W oczyszczaniu powietrza z zanieczyszczeń niezastąpiony są syngonium i epipremnum. Obydwa są mało wymagające. W roli filtru sprawdzi się też nieco kapryśny bluszcz pospolity. Ciemnozielone odmiany bluszczu mogą rosnąć w półcieniu, a nawet w cieniu, ale te jaśniejszych czy biało-zielonych liściach potrzebują więcej światła. Pamiętajmy, że pnącza na łodygach mają tak zwane korzenie powietrzne, które od czasu do czasu trzeba spryskiwać wodą.

Jeśli jesteśmy zapracowani pomyślmy o dracenach, które poradzą sobie z filtrowaniem większości toksyn, ze środków czyszczących i kosmetyków, ale też dymu papierosowego i spalin. Zielistki i sansewierie usuwają z powietrza benzen, formaldehyd wydzielające się z paneli i wyrobów papierowych. Wszystkie te rośliny są niewymagające, aby były w dobrej kondycji wystarczy regularnie, ale umiarkowanie je podlewać. Dracena, zielistka czy sewieria poradzą sobie nawet w zacienionym miejscu. Jeśli możemy poświęcić roślinom pokojowym więcej czasu wybierzmy bardziej wymagające paprocie (dostępnych jest wiele gatunków i odmian) lub aglonemę. Wymagają częstego zraszania miękką wodą. Równie troskliwie trzeba dbać o figowce Benjamina i sprężystego. Należy też pilnować, aby nie było w domu przeciągów, które im szkodzą. Odpłacą się za to czyszcząc powietrza między innymi z dymu tytoniowego. W biurze, czy domowym miejscu pracy najlepiej sprawdzą się rośliny o ozdobnych, zielonych liściach. Patrzenie na zieleń relaksuje. Mogą to być: paprocie, zielistki, fikusy, draceny, sitowie, czy ciborę papirusową (lubi dużą ilość wody). Nie stawiajmy ich przed komputerem, bo tam powietrze jest bardzo nagrzane i mogą szybko zmarnieć. Do sypialni wybierzmy: aloesy sansewierie, storczyki, które nie tylko odfiltrują trucizny, ale też nawilżają powietrze. Codziennie odsłaniajmy zasłony czy żaluzje i nie przesadzajmy z podlewaniem, bo te rośliny wolą suszę niż nadmiar wody.

*Zdjęcie główne: skrzydłokwiat

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*