W przestrzeni miejskiej nie wystarczą rośliny jednoroczne i krzewy. W otoczeniu człowieka muszą rosnąć drzewa, najlepiej kilkudziesięcioletnie. Tymczasem wiązy, jesiony, kasztanowce mogą zniknąć z krajobrazu. Zagrażają im choroby i szkodniki.

-VIII Międzynarodową Konferencję „Zieleń Miejska Katowice 2018” zdominował temat pielęgnacji drzew w przestrzeni miejskiej. Prelegenci pokazali na przykładach polskich miast oraz Kolonii i Amsterdamu – tłumaczy Magdalena Biela, wicedyrektor Zakładu Zieleni Miejskiej w Katowicach, współorganizatora konferencji. -Nie zabrakło nowości, np. szczepionek dla drzew, przeciwko groźnej holenderskiej chorobie wiązów, tomografów komputerowych dla drzew, czy pojazdu elektrycznego, którym mogą poruszać się pracownicy utrzymania zieleni.

Prof. dr hab. Jacek Borowski z SGGW w Warszawie podkreśla, że obecnie najgroźniejszym zjawiskiem atakującym miejskie drzewa jest holenderska choroba wiązów. Dutch Elm Disease – DED – to choroba grzybowa przenoszona przez chrząszcza – ogłodka wiązowca, szkodnika, którego można też porównać do niszczącego świerki – kornika drukarza.

-Dla porównania szrotówek kasztanowcowiaczek powoduje, że kasztanowce zwyczajne cierpią, są osłabione, ale nie zamierają. (Co oczywiście nie oznacza, że trzeba z pomocy im zrezygnować). Holenderska choroba wiązów sprawia, że drzewo usycha w krótkim czasie. Poza tym szrotówek, który pojawił się w naszym środowisku wiele lat temu, z czasem stał się częścią naturalnego łańcucha pokarmowego. Jest chętnie zjadany przez niektóre ptaki. DED jest znana od prawie 100 lat, ale jest wyniszczająca dla wiązów. W Polsce nie jest, aż tak wielkim problemem, bo nie ma u nas wielkich populacji wiązów jak np. w Amsterdamie, Oslo, czy Nowym Jorku. Za to chorują jesiony i olchy. Z kolei lipy atakuje śluzownica lipowa – dodaje prof. Borowski.

Ron Schraven z Holandii, gość specjalny konferencji, ekspert problematyki pielęgnacji drzew przedstawił ideę wykorzystania szczepionek biologicznych. Nowy produkt na DED dla wiązu szypułkowego (in. wiąz biały w. śniegowy) to środek, który wprowadza się za pomocą pistoletu do pnia drzewa. (Zastrzyki należy ponawiać, co roku, jak w przypadku ludzkiej szczepionki przeciw grypie, szczepi się tylko zdrowe drzewa. Dla efektu wystarczy kilka kropli specyfiku). Szczepionka uruchamia naturalne procesy obronne drzewa, które radzi sobie i z zakażeniem i ze szkodnikiem! DED, bez ingerencji człowieka w ochronę wiązów, niszczy ok. 15 proc. populacji tych drzew rocznie.

– W walce z DED stosuje się wiele rozwiązań, inne to np. stałe monitorowanie zagrożeń, nowe nasadzenia drzewek. Szczepionka daje dobre efekty, bo przy minimalnej ilości środka chemicznego, drzewo staje się odporne na chorobę – tłumaczy Ron Schraven. – w Polsce szczepionka ma być dostępna w przyszłym roku.

Kolejni prelegenci konferencji zaprezentowali sytuację topoli w Polsce.

-W Polsce w okresie międzywojennym, a potem w latach 50., 60., i 70. XX wieku na dużą skalę prowadzono planowe zadrzewianie terenów zurbanizowanych (np. stref przemysłowych) oraz terenów rolniczych. Ok. jedna trzecia nowych powojennych zadrzewień (m.in. obszarów przydrożnych, śródpolnych, czy rekultywacyjnych) stanowiły topole, zwłaszcza gatunki obce oraz ich mieszańce. Tak masowe ich zastosowanie pozwalało uzyskać pożądany efekt w jak najkrótszym czasie – wylicza dr inż. Beata Fortuna-Antoszkiewicz z SGGW w Warszawie, gość konferencji w Katowicach.

Gatunki i odmiany, które były krótkowieczne, zamierają i usychają stanowiąc zagrożenie dla otoczenia. W efekcie tego powszechne stało się usuwanie topól, często niezależnie od gatunków i odmian, a tym samym i stopniowe znikanie z naszego krajobrazu, w który wpisały się niezwykle mocno. Niedocenianym dziś topolom, w rzeczywistości, zawdzięczamy bardzo wiele. To dzięki nim w dużym stopniu możemy mówić o zielonych polskich miastach. Obecnie topole sadzone są sporadycznie, chociaż generalnie dobrze radzą sobie w miastach. Szybko osiągają duże rozmiary, co jest ważnym czynnikiem kształtowanie krajobrazu. Rosną szybko i mają szybki przyrost biomasy, mocno więc oddziałują na mikroklimat terenów otwartych. Stanowią dobrą osłonę (np. znajdującym się za nimi osiedli mieszkaniowych) przed wiatrem, pyłem, zanieczyszczeniami i hałasem. Mają szerokie spektrum tolerancji wobec różnorodnych warunków glebowych i wodnych. Dobrze znoszą zanieczyszczenie środowiska. Łatwo pozyskać nowe sadzonki w produkcji materiału szkółkarskiego. Przy minimum koniecznej pielęgnacji osiąga się dobre efekty nasadzeń.

-Należy wrócić do sadzenia topól w miastach, aby zapewnić stały i szybki przyrost zieleni. Zwłaszcza w sytuacji, gdy w miastach np. drzewa rosnące wzdłuż ulic dożywają wieku tylko 40-50 lat – podsumowuje dr inż. Fortuna-Antoszkiewicz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*