Osiedle z wielkiej płyty nie musi być szare, może zyskać wyjątkowy klimat, jeśli ktoś tak jak państwo Krystyna i Tadeusz Mroziccy z Zagłębia będą każdą wolną chwilę poświęcać uprawie kwiatów na rabatach przed budynkami.

-Początek ogrodu? Na pewno było to ponad 20 lat temu. Z tyłu bloku na trawniku posadziłam krzak forsycji, pięknie rozkwitł. Potem pojawiły się kolejne rośliny hortensje, bukietowa, wielkokwiatowa, drzewiasta (to moje oczko w głowie) i angielska o delikatnych różowych płatkach. Róże parkowe, wielokwiatowe i miniaturowe, różne odmiany lilii, pacioreczników, liliowców oraz rośliny jednoroczne pysznogłówki, „metrowce” ((łac. Cosmos), floksy czyli płomyki wiechowate i rudbekia złocista – tłumaczy pani Krystyna.

Są też złote i brązowe aksamitki, niebieskie dzwonki górskie, różowy groszek pachnący, kremowe i różowe malwy. Feeria barw. Już gdy zbliżamy się w okolice rabat (znajdują się z przodu i z tyłu budynku) rośliny pięknie pachną. Otacza je żywopłot z bukszpanu (w części ogrodu za budynkiem) i mieszany bukszpan i ligustr przy wejściowej klatce schodowej. Rośliny są wspaniale rozkrzewione i przez cały sezon za wielką troskę, która obdarzają je państwo Mroziccy odwdzięczają się pięknym wyglądem.

To prawdziwy osiedlowy ogród naturalistyczny. Nie mogłoby więc tu zabraknąć zwierząt. Przylatują gołębie leśne, podchodzą zające, jeże. Ptaki chętnie gnieżdżą się w jarzębinie rosnącej w ogrodzie, którą oplata bluszcz zimozielony. Ptaki czują się bezpiecznie między gęstymi, splątanymi gałązkami. Ogród chętnie odwiedzają pszczoły i trzmiele, specjalnie dla nich są posadzone np. krzewy tawuły i tawułki (byliny). Dla jeży przygotowywane są na zimę kopczyki z suchych liści i gałązek. Gdyby chciały tu przespać chłody, będą mile widziane. W tym ogrodzie nawet krety, czy nornice nie naprzykrzają się ogrodnikom. Odstrasza je skutecznie, posadzony tu i ówdzie czosnek.

-W ogrodzie praca jest przez cały rok. Zimą sprawdzam osłony roślin. Doglądam, czy nie zostały uszkodzone. Dokarmiamy też z mężem ptaki, sikory, wróble. Choć najpiękniej jest wiosną, gdy sadzi się nowe rośliny (np. przygotowując z nasion flance) i obserwuje przyrodę budzącą się do życia. Latem przede wszystkim trzeba walczyć z chwastami, nawozić i podlewać rabaty. No i sprawdzać, czy nie ma na liściach i kwiatach szkodników. Usuwamy je tylko mechanicznie, np. mszyce spłukuję mocnym strumieniem wody. Jesień to czas kolejnych nasadzeń, ścinania pędów, sprawdzania stanu sadzonek i… przygotowań do zimy – dodaje Krystyna Mrozicka.

Sąsiedzi podziwiają pasję państwa Mrozickich, zresztą wiele osób otrzymało w prezencie rozsady roślin. To wielka duma pani Krystyny, gdy może obserwować w ogródkach przed innymi blokami krzewy i byliny, czy rośliny jednoroczne z jej upraw.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*