Zamek Leszczyńskich w Baranowie Sandomierskim

Kategorie: Bez kategorii

Znajdujące się na dziedzińcu wewnętrznym zamku paradne schody z loggią, „zagrały” siedzibę hetmana Sobieskiego w filmie „Czarne Chmury”. Kto widział film i duszę ma romantyczną zapewne pamięta scenę, w której Anna Ostrowska zbiega po tych wspaniałych schodach wprost w ramiona swojego ukochanego Krzysztofa Dowgirda.

Jako, że jestem fanką tego filmu, a i duszę mam nieco sentymentalną, musiałam zobaczyć te schody. I ta chęć właśnie przygnała mnie do Baranowa Sandomierskiego w pewien majowy poranek.Pierwszą, skromną warownię wznieśli w tym miejscu w XV wieku Baranowscy.

Było to proste fortalicjum, służące głównie ku obronie. W kolejnych latach obiektem władali Kurozwęccy herbu Poraj, a następnie Górkowie. W II połowie XVI wieku Rafał Leszczyński herbu Wieniawa kupił Baranów i rozpoczął budowę obronnego dworu, który miał stanąć w miejscu wcześniejszej rezydencji.

Dzieło kontynuował jego syn Andrzej, opierając się na projekcie wykonanym przez najsłynniejszego wówczas włoskiego architekta Santi Gucciego. Zbudowano wtedy składający się z trzech skrzydeł zamek, z czterema okrągłymi basztami, nadając budowli cechy renesansowe. Na szczególną uwagę zasługuje dziedziniec wewnętrzny, który zyskał wspaniałe krużganki, przepiękne reprezentacyjne schody oraz zdobienia w postaci kamiennych maszkaronów. Wnętrza również otrzymały nowy wystrój. Mury zwieńczono piękną, późnorenesansową attyką.

Z powodu panującej wówczas trudnej i niespokojnej sytuacji w kraju, wyposażono mury we wzmocnienia obronne oraz otoczono rezydencję nowoczesnym systemem bastionowym. W II połowie XVII wieku Leszczyńscy sprzedali zamek Dymitrowi Wiśniowieckiemu. Książę nie cieszył się długo piękną rezydencją – wkrótce zmarł. Po roku wdowa wyszła za księcia Józefa Lubomirskiego i wniosła baranowicki zamek w posagu. Nowy właściciel postanowił odnowić obiekt i tym sposobem przekształcono zamek w piękny barokowy pałac otoczony ogrodem, który założono w miejscu dawnych fortyfikacji. Od XVIII wieku zamek często zmieniał właścicieli – Sanguszkowie, Małachowscy, Potoccy, Krasiccy.

W połowie XIX wieku w murach wybuchł pożar. Koszty odbudowy przekraczały możliwości finansowe Krasickich, więc sprzedali obiekt Dolańskim. Nowi właściciele odnowili zamek i mieszkali w nim aż do wybuchu II wojny światowej. Toczące się podczas wojny walki przyniosły duże zniszczenia. Pogłębiły je również lata powojenne, bowiem przez kilka lat w zabytkowych pomieszczeniach znajdował się skład produktów rolnych, a później siedziba jednostki wojskowej. Zamek odbudowano jednak w II połowie XX wieku, a we wnętrzach znalazło swoją siedzibę Muzeum Wnętrz. Komnaty są pięknie odnowione, wyposażone w zabytkowe eksponaty i udostępnione do zwiedzania. Na uwagę zasługuje secesyjna kaplica oraz Galeria Tylmanowska, której ściany zdobią widoki miast.

Na terenie zespołu zamkowo-parkowego znajduje się również część hotelowa. To jeden z najpiękniejszych zamków, jakie dane mi było zobaczyć. Odnowiony i zadbany, zarówno na zewnątrz, jak i w środku. Jak zawsze, tak i tym razem, obejrzałam mury ze wszystkich stron – z każdej zamek i jego otoczenie prezentuje się bardzo okazale. Po wejściu na dziedziniec spotkało mnie niemałe zaskoczenie – pierwsze co zobaczyłam, to zwykła, prosta, biała ściana, bez żadnych zdobień. To podobno celowe działanie, taka sztuczka architekta, mająca na celu wywołanie zaskoczenia u gości przekraczających próg zamku. A zaskoczenie jest spore, tym bardziej, że pozostałe trzy skrzydła są przepiękne, a szczególnie to ze słynnymi „filmowymi” schodami z loggią. Nie mogłam oderwać od nich oczu. Równie duże wrażenie zrobiły na mnie śliczne, misterne krużganki – mój ulubiony element architektoniczny – oraz ich zdobione malowidłami sufity. Nie miałam ochoty opuszczać tego wyjątkowego zamczyska. Szkoda, że nie wszystkie obiekty mogą się doczekać odbudowy i opieki, ale dobrze, że chociaż Baranów Sandomierski miał to szczęście. Ku mojej radości i zadowoleniu. Ach, te schody…

 

Komentarze (3):

  1. Anna Ładuniuk

    Witam,
    Dodam tylko, że dziedziniec i wnetrza zamku można wynająć i zorganizować tu np. wesele. Kiedy ja zwiedzałam zamek, trwały właśnie przygotowania do przyjęcia weselnego. Było lato, stoły rozstawiano na dziedzińcu.

  2. ah50e vl ah50h vl

    Hello I am so excited I found your website, I really
    found you by accident, while I was looking on Google for something
    else, Anyways I am here now and would just like to say cheers for a marvelous post and a all round interesting
    blog (I also love the theme/design), I don’t have time to go through
    it all at the moment but I have saved it and also included your RSS feeds, so when I have time I will be back
    to read a lot more, Please do keep up the superb b.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*