Zamek w Kazimierzu Dolnym

Kategorie: Bez kategorii

Kiedy przyjechałam do Kazimierza i zakwaterowałam się w uroczym pensjonacie, pierwszym widokiem, jaki ukazał się moim oczom, kiedy wyjrzałam przez okno, były piękne ruiny zamku, bielejąca tuż nad nim wieża i nieco wyżej trzy drewniane krzyże. Nie zwlekałam ani chwili, by zobaczyć te wspaniałości z bliska.

Najpierw powstała wieża, w XIII wieku, prawdopodobnie ku obronie. Wysoka na 20 metrów, o grubości murów sięgającej 4 metrów. Jej pochodzenie i przeznaczenie nie jest jasne. To najstarsza budowla w Kazimierzu, typowa dla tego regionu, zbudowana z kamienia i otoczona drewnianymi umocnieniami. Prawdopodobnie stanowi pozostałość pierwotnego zamku obronnego, wzniesionego z inicjatywy króla Łokietka. Podobno miała stać na straży wiślanego szlaku handlowego, służyć jako punkt poboru ceł, pełnić rolę latarni rzecznej, ułatwiającej statkom nocną żeglugę, służyć jako więzienie. Obecnie jest piękną zabezpieczoną budowlą, z której rozciąga się wspaniały widok na okolicę.

Tuż obok białej cylindrycznej wieży, srebrzą się w słońcu okazałe, otoczone zielenią, ruiny zamku. Zbudowany przez Kazimierza Wielkiego w połowie XIV wieku na wyniosłej skarpie, nad Wisłą, strzegł kupieckiego szlaku, prowadzącego z Krakowa do Gdańska. Początkowo była to otoczona kamiennym murem drewniana budowla, którą wkrótce zastąpiono okazałym, zajmującym dużą powierzchnię wzgórza kamiennym zamczyskiem, o nieregularnym kształcie, oddzielonym od wieży suchą fosą. Na początku XVI wieku zamek stał się siedzibą Firlejów i pozostawał pod ich opieką przez blisko 150 lat. W tym czasie obiekt przebudowano, nadając mu cechy włoskiego renesansu. Prace odbywały się pod okiem królewskiego architekta Santi Gucciego. Dzięki niemu powstało prawdziwe architektoniczne cudeńko, z ozdobną attyką. W połowie XVII wieku zamek znalazł się w rękach Radziwiłłów, a później Lubomirskich, Sapiehów, Sanguszków i Czartoryskich. Czasy świetności tej królewskiej rezydencji zakończyły się w XVIII wieku, kiedy to Rzeczpospolitą kolejny raz najechały wrogie wojska. Działania wojenne nie ominęły również Kazimierza. W ich wyniku zamek został poważnie uszkodzony i zaczął popadać w ruinę. U schyłku XVIII wieku obiekt ostatecznie opuszczono, a z początkiem XIX wieku władze austriackie nakazały wysadzenie części murów, które groziły zawaleniem.

Ciekawskich zainteresuje fakt, że 18 kwietnia 1831 roku pod zamkiem miało miejsce starcie powstańców listopadowych z rosyjskim wojskiem. W wyniku potyczki śmierć poniósł dowódca powstańców płk Juliusz Małachowski.

Legenda mówi, że zamek w Kazimierzu jest połączony tajemnym tunelem z ruinami zamku w pobliskiej Bochotnicy. Tymże sekretnym przejściem król Kazimierz Wielki docierał do swej ukochanej Esterki, która zamieszkiwała bochotnicki zamek.

Zamek i wieża, to wspaniałe punkty widokowe. Podziwiać stąd można miasto z jego wieloma zabytkami, urokliwe zakole Wisły oraz malowniczo zieloną okolicę. Do zamku dotarłam wprost z rynku, ścieżką obok pięknego kościoła farnego. Ta sama ścieżka prowadzi również na Górę Trzech Krzyży, a także do pobliskich wąwozów i Bochotnicy, gdzie znajdują się pozostałości zamku słynnej Esterki. Po odwiedzeniu wspaniałych ruin zamku i wieży, udałam się w kierunku niezwykle pięknego wąwozu korzeniowego, który zachwyca malowniczo okalającymi ścieżkę, wystającymi korzeniami drzew. Kazimierz Dolny to wyjątkowo piękne miasto, a dla mnie to jedno z najpiękniejszych miejsc, jakie w życiu widziałam. Mogłoby to być moje miejsce na ziemi, choć nie jest jedynym pretendującym do tego miana. Spędziłam kilka dni w tym urokliwym zakątku naszego pięknego kraju i stale za nim tęsknię. Może odwiedzicie Kazimierz tej wiosny? Serdecznie zachęcam i polecam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

*