Archiwa kategorii: Bez kategorii

Tuż przy rynku, od strony kościoła, na niewielkim postumencie, znajduje się posąg z brązu, przedstawiający psa, siedzącego na malarskiej palecie. Ale nie byle jaki to pies, a sam Werniks – legendarny kundelek Kazimierza Dolnego. Pomnik stoi w Kazimierzu od roku 2000 i był to wówczas pierwszy w Polsce pomnik psa. Przed wielu laty psiaka przygarnął malarz, Zbigniew Szczepanek, stąd malarskie imię – Werniks. Odtąd pies i jego pan stali się nierozłączni, choć Werniks żył z dala od Kazimierza. Powrócił tu jednak w roku 2000, żeby pozować do swojej brązowej podobizny. Z Werniksem związane są liczne legendy, a te najprawdziwsze mówią o tym, że pogłaskanie psiaka daje szczęście. Z tego też powodu niektóre części ciała brązowego Werniksa lśnią jak złoto, na przykład nos. Zgadnijcie jednak, która część ciała Werniksa lśni najbardziej. W tym miejscu należałoby się zarumienić. No cóż, różne są oblicza szczęścia.

Czytaj dalej

W podziemiach kościoła znajdują się katakumby, bowiem kameduli nie posiadają tradycyjnych grobów. Po śmierci ich szczątki w białych habitach wkładane są do odpowiedniej krypty i zamurowywane. Każdy taki grób posiada opis – imię zakonne, liczbę lat spędzonych w klasztorze oraz wiek. W katakumbach są podobno krypty pamiętające pierwsze lata istnienia klasztoru.

Czytaj dalej

Spacerując po zakamarkach otaczającego zamek parku, można dostrzec odciśnięte w kamieniach charakterystyczne ślady. Zostawił je diabeł, który każdej letniej nocy przesiaduje na kamiennej ławce i stuka kopytami tak mocno, że słychać go w całej Korzkwi. Ten stukot jest powodem nieprzespanych nocy mieszkańców wsi. Tak głosi legenda.

Czytaj dalej

Wczesnym rankiem, kiedy temperatura powietrza nie sięgała jeszcze 30 stopni, wybrałam się na tajemniczą Górę Trzech Krzyży, zwaną też Krzyżową Górą. Przechodząc przez rynek doszłam do wniosku, że spacer po kazimierskiej starówce o tej porze dnia należy do niezwykłych przyjemności.

Czytaj dalej

W jasne, księżycowe noce, zamkowe komnaty nawiedza zjawa w białej, zwiewnej sukni, ze sznurem pereł. To błąkający się po krużgankach niepołomickiego zamku duch Barbary Radziwiłłówny, która przeżyła tu najszczęśliwsze chwile swojego życia z ukochanym Zygmuntem Augustem i w tym miejscu zakończyła swój krótki żywot.

Czytaj dalej

Pięknego, letniego popołudnia wybrałam się z wizytą do miejsca niezwykłego, pełnego zabytków i swoistego uroku – Lipnicy Murowanej. Położona w powiecie bocheńskim, na Pogórzu Wiśnickim, na terenie Wiśnicko-Lipnickiego Parku Krajobrazowego, na małopolskim Szlaku Architektury Drewnianej, przyciąga szczególnym klimatem, zabudową, historią i urodą.

Czytaj dalej

Kiedy przyjechałam do Kazimierza i zakwaterowałam się w uroczym pensjonacie, pierwszym widokiem, jaki ukazał się moim oczom, kiedy wyjrzałam przez okno, były piękne ruiny zamku, bielejąca tuż nad nim wieża i nieco wyżej trzy drewniane krzyże. Nie zwlekałam ani chwili, by zobaczyć te wspaniałości z bliska.

Czytaj dalej

Kiedy po raz pierwszy przejeżdżałam koło zamku w Szydłowcu, nie zauważyłam go. Schowany wśród drzew, nieco wgłębi, nie przykuł początkowo mojej uwagi. Przeoczyłam również drogowskazy, prowadzące do warowni, a może w ogóle ich nie było. Całe szczęście, że byłam pewna, że gdzieś tu musi być zamek, bo pewnie pojechałabym w dalszą drogę, nie wiedząc co tracę. Kiedy w końcu dotarłam na miejsce i przestąpiłam próg zamkowej bramy, moim oczom ukazało się zamczysko piękne, niezwykłe, z historią.

Czytaj dalej

Pewnego pochmurnego jesiennego dnia, zmierzając do zamku w Chęcinach, zwróciłam uwagę na znajdującą się przy drodze wyblakłą nieco tablicę z napisem „Zamek Rycerski w Sobkowie”. Niewiele się zastanawiając zboczyłam z trasy i ruszyłam w nieznane. Po przemierzeniu niewielkiego odcinka drogi moim oczom ukazały się zabudowania, rodem z opowieści o zamierzchłych czasach i walecznych rycerzach. Uwielbiam takie niespodzianki.

Czytaj dalej